W ubiegłym tygodniu szeroko komentowano w mediach wyniki badania CBOS dotyczącego między innymi planów prokreacyjnych kobiet. W przestrzeni publicznej pojawiały się newsy typu „68 proc. kobiet w Polsce nie chce mieć dzieci", „Polki nie chcą rodzić dzieci" itp. Tego rodzaju przekazy mogą zaskakiwać i budzić niepokój w kontekście szeroko rozumianych perspektyw demograficznych kraju. Czy tak rzeczywiście jest?

870 KADR pexels yan krukau 5792932

Urodzić w dalszej perspektywie

Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) przeprowadziła w okresie wrzesień-listopad 2022 r. badania na reprezentatywnych próbach dorosłych mieszkańców Polski. Zbadano łącznie 669 kobiet w wieku 18-45 lat, które zapytano między innymi o plany prokreacyjne. W komunikacie opublikowanym 11 stycznia podano, że 17 proc. kobiet w wieku 18-45 lat planuje potomstwo w ciągu najbliższych 3-4 lat, 15 proc. planuje je w dalszej perspektywie, a 68 proc. nie planuje lub nie wie.

870 Dzialaj z nami

Niektóre media przekazały tę ostatnią wartość z błędną interpretacją, pisząc, że taki właśnie odsetek kobiet nie planuje mieć dzieci. Tego typu przekaz zdecydowanie należy ocenić jako nieprawdziwy, gdyż w komunikacie wyraźnie zaznaczono, iż 68 proc. „nie planuje/nie wie". Absolutnie nie wolno utożsamiać tego sformułowania z „nie planuje".

„Nie wiem", to nie to samo co „nie planuję"

Niestety, błąd popełniła też instytucja badawcza, łącząc te dwie kategorie w jedną opcję. „Nie wiem" i „nie planuję" to są dwie odrębne opinie. Nie wolno twierdzić, że jeśli którakolwiek z badanych kobiet nie ma zdania w kwestii swoich planów prokreacyjnych to nie planuje ona mieć dzieci.

Można tutaj dywagować nad przyczynami niezdecydowania w tej kwestii, wymieniając między innymi zbyt niski wiek, niejasne okoliczności społeczne i ekonomiczne w najbliższych latach, brak zdania partnera itd. Zatem błąd popełniła zarówno fundacja przeprowadzająca badanie, jak i media przekazujące tego rodzaju komunikat.

870 family 2149453 1280

Kolejnym aspektem budzącym kontrowersje jest podanie w głównym przekazie informacji o odsetkach badanych kobiet w grupie 18-45 lat. Jest to zbyt szeroki przedział wieku, obejmujący zarówno kobiety młode, będące w początkowym wieku rozrodczym, jak i te, dla których okres rozrodczy zbliża się ku końcowi. Pewna część tej drugiej grupy respondentek ma już dzieci, być może taką liczbę, jaką planowały, więc na pytanie o planowaną liczbę potomstwa w najbliższych latach lub w dalszej perspektywie odpowiedziały zapewne „nie planuję".

Dlatego też za zasadny należy uznać podział badanych kobiet na te, które mają dzieci, jak i bezdzietne oraz według wieku. I tak też uczyniono. W komunikacie zaprezentowano wyniki badań dla kobiet według wspomnianych wyżej cech.

Większość młodych Polek chce mieć potomstwo

Okazuje się, że wśród kobiet nie mających dzieci i będących w wieku 18-29 lat 21 proc. planuje potomstwo w ciągu najbliższych 3-4 lat, 46 proc. planuje w dalszej w perspektywie a 33 proc. nie planuje lub nie wie. Z tego przekazu wynika już, że 67 proc. młodych kobiet ma w planach dzieci (ta informacja pojawiała się w mediach rzadziej niż wcześniej omawiana).

Jednakże i w tym przypadku można mieć pewne zastrzeżenia metodologiczne. Próba liczyła 669 kobiety. Niestety, nie wiadomo ile w tej grupie było respondentek bezdzietnych w wieku 28-29 lat. Jeśli uwzględnimy, że badanie było reprezentatywne ze względu na wiek (jest to tylko przypuszczenie, w komunikacie nie podano jakie cechy uwzględniono w przyjętej reprezentatywności) to odsetek kobiet w wieku 18-29 lat w próbie powinien wynosić 33,19 proc. (tak wynika ze struktury społeczeństwa Polski według wieku, stan na dzień 30 czerwca 2022, zgodnie z danymi GUS).

870 pexels pixabay 51953

Zatem należało zbadać 222 osoby w omawianej grupie wieku. Prawdopodobnie w reprezentatywności nie uwzględniono struktury kobiet według liczby posiadanych dzieci, gdyż takich informacji GUS nie publikuje (teoretycznie jest to możliwe do ustalenia, ale wymaga żmudnych obliczeń). Należy jednak pamiętać, że najwięcej urodzeń przypada na kobiety w wieku 25-29 lat, w 2021 r. na 1000 kobiet w tej grupie przypadało około 100 urodzeń. W poprzednich latach było podobnie.

Zatem wspomnianą wyżej liczbę 222 należy jeszcze znacząco ograniczyć, wyłączając z niej kobiety już mające dzieci. Może się zatem okazać, że ostateczna liczebność badanych osób płci żeńskiej w grupie bezdzietnych w wieku 18-29 lat jest zbyt niska, by móc na jej podstawie szacować analizowane odsetki i uogólniać na całą populację.

Rodziny w większości deklarują chęć posiadania drugiego dziecka

Oczywiście plany prokreacyjne weryfikuje pojawienie się pierwszego dziecka, jednakże dla pewnej grupy kobiet nie jest to ostatnie dziecko. Z przedstawionego komunikatu wynika, że wśród kobiet mających jedno dziecko i będących w wieku 18-34 lata kolejne dziecko planuje 64 proc. badanych – ta informacja w mediach została niemal przemilczana.

870 pexels vlada karpovich 4617316

Fundacja Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie przeprowadziła we wrześniu ubiegłego roku badanie postaw prokreacyjnych osób w wieku 16-25 lat (zarówno mężczyzn, jak i kobiet). Na pytanie „Ile dzieci chciał(a)by Pan(i) mieć w swoim życiu (niezależnie od działania czynników zewnętrznych)" 15,2 proc. mężczyzn oraz 18,1 proc. kobiet udzieliło odpowiedzi „zero". Odsetek niezdecydowanych wynosił odpowiednio 10,9 proc. i 6,7 proc. Zatem około 3/4 badanych osób chciałoby mieć co najmniej jedno dziecko, przy czym zdecydowanie najwięcej (43,2 proc. mężczyzn i 44,5 proc. kobiet) wskazało opcję „2".

Badanie przeprowadzono na próbie liczącej 913 osób (czyli większej, niż w badaniu CBOS), próba była reprezentatywna ze względu na płeć i województwo zamieszkania. Pełen raport z tego badania jest w trakcie przygotowywania.

Należy pamiętać, że interpretując wyniki badań trzeba zachować pełen przekaz wynikający z komunikatu. Nieetyczne jest prezentowanie wyników w postaci fałszującej obraz wynikający z badania, jak i stronnicze interpretowanie wyników.

Zdjęcia ilustracyjne: Pixabay.com, Pexels.com

870 Dzialaj z nami

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.