Przyjaźń w dzieciństwie może zastępować rodzeństwo, którego nie mamy lub wspierać rozwój społeczny w nowym środowisku, jakim jest świat inny, niż nasz dom, poprzez wspólne przeżywanie przygód, odgrywanie ról, naukę rozwiązywania konfliktów, dzielenie się swoimi emocjami i pierwsze sytuacje przyjmowania czyichś smutków, okazywania otuchy, czy solidarności, pierwsze budowanie silniejszych więzi.

fot. Pixabay

Dziecko szuka w swoim otoczeniu przyjaciela, bo już na wczesnym etapie czuje, że to więź inna niż ta między rodzeństwem, czy rodzicami. Kiedy wyruszamy w nieznane, jakim jest nowe otoczenie szkoły, dobry kolega, czy koleżanka sprawia, że jest nam raźniej. Czyjaś obecność dodaje pewności siebie i konkretnej pozycji w grupie, bo najgorzej jest "zostać samemu". Chodzące korytarzami papużki nierozłączki, chichoczące w jednej ławce przyjaciółki, zbijający na szkolnym boisku "piątkę" przyjaciele. Wkraczając pomalutku w dorosłość szybciej znajdujemy wspólny język z rówieśnikami, którzy słuchają podobnej muzyki, znają bieżące problemy nastoletniego świata, wiedzą co jest "obciachowe". Rodzice, jako partner do rozmowy, plasują się na dalszej pozycji. Czy to coś złego? Absolutnie! Dom nadal odgrywa rolę bezpiecznego portu. Intensywnie ucząc się świata, zderzając się w setkach interakcji, dziecko wraca, wiedząc, że dom to przystań dająca schronienie. Miłość rodziców i ich gotowość do rozmowy i wsparcia jest nieoceniona na każdym z etapów naszego życia. To w domu powinny odbywać się pierwsze rozmowy: co to znaczy być prawdziwym przyjacielem. Jaki on/ ona jest, jacy sami powinniśmy być wobec swoich przyjaciół. Rodzice uczą, jak okazywać przyjaźń, mówią, że warto ci wybaczyć, gdy zdarza się wpadka. W takich momentach zwykłej, domowej codzienności w młodej głowie, tworzy się obraz wartości na całą dorosłość.

Czy rodzic powinien wtrącać się w przyjaźnie swojego dziecka? Czy można mądrze wychować do przyjaźni? Czy istnieją wady i zalety przyjaciela? Czy w relacjach dzieci istnieją "czerwone flagi"? Co, gdy przyjaźń została poddana próbie?

Młodsze dzieci powinny umieć wymienić cechy prawdziwego przyjaciela, takie jak: troska, empatia, życzliwość, dobro. Naturalna jest ich otwartość i swoboda w doborze swoich przyjaźni. Czasem są one króciutkie i bardzo burzliwe, czasem przetrwają wiele, długich lat.

Może się jednak zdarzyć, że w którymś momencie nasza pociecha natrafi na fałszywych przyjaciół i będzie mieć problem z dostrzeżeniem, jak ta relacja wpływa na jego ocenę własnej wartości, wybory, czy samopoczucie. Toksyczne więzi potrafią uzależniać na lata, trzymając w pułapce poprzez szantaż i zastraszanie lub chęć przypodobania się. Czym cechują się obecni idole młodego pokolenia? Otoczeni wianuszkiem "przyjaciół", popularni, z tysiącami, a nieraz milionami obserwatorów na kontach społecznościowych, zawsze uśmiechnięci, wyznaczający trendy, nieznoszący krytyki. Kreują obraz szczęścia liczonego zasięgami i materialnymi korzyściami.

Przyjaźnisz się ze wszystkimi? To znaczy, że udajesz... Nie jesteś lub nie możesz być prawdziwie sobą. Wartość jednego przyjaciela polega właśnie na tym, że możesz przy nim głośno myśleć, nie bojąc się osądu, a licząc na dyskusję. Jesteś akceptowany i kochany razem ze swoimi słabościami. Właśnie to warto przekazywać latoroślom. Jednak zamiast wybierać przyjaciół naszym dzieciom, warto skupić się na nauce stawiania pewnych granic w relacji. Wspólne rozmowy mają uświadomić dziecku, kiedy zaczyna czuć się źle i jak można wtedy reagować. Co sprawia mi przykrość? Czy można temu zaradzić? Warto stawiać dziecku pewne pytania, nie oczekując szybkiej odpowiedzi i nie sugerując jej, a zostawiając pole do autorefleksji, którą też przecież mamy rozwijać. Za co podziwiam przyjaciela? Czym mi imponuje? Za co go cenię? Czy jest to dla mnie wartością? Podobnie, gdy w relacji dziecko doznaje krzywdy lub jest winione o coś, jako dorosły możemy pomóc zrozumieć i zastanowić się nad przyczynami.

Mimo, iż to trudne, rodzic powinien umieć zachować bezstronność, jeśli chce pomóc i spojrzeć szerzej. Być może to moje dziecko jest zbyt zaborcze lub zazdrosne i np. obraża się, kiedy przyjaciel pójdzie czasem bawić się z kimś innym. Dziecko ma prawo do swoich uczuć, jednak musi też zrozumieć, że czasem ranią one tych, na których nam zależy.

Warto zwracać uwagę dzieci na to, że jakaś relacja ich ubogaca i rozwija, a inna wręcz przeciwnie. Warto uczyć asertywności, by dziecko potrafiło wycofać się z relacji, w której czuje się nieszczęśliwe lub krzywdzone i przymuszane do pewnych zachowań. Warto też głośno doceniać rolę kumpla ze szkolnej ławki, druha zestępowego, kolegi z koła zainteresowań, który sprawia, że przyjaciele wzrastają razem, szanują się, dojrzewają i wspierają.

fot. Pixabay

Prawdziwa przyjaźń - czy taka istnieje? Jak ją znaleźć, jaka jest jej definicja? Masz przyjaciela - masz bratnią duszę, powiernika, druha, towarzysza niedoli, kogoś na kim możesz się oprzeć, z kim możesz się śmiać, zgadzać lub nie, a on będzie tuż obok

Żeby spotkać swoją prawdziwą bratnią duszę czekałam blisko trzydzieści lat. Doświadczałam wielu rodzajów przyjaźni: pisałam długie listy z moim dziadkiem, rozmawiałam godzinami z przyjaciółkami w szkole podstawowej, potem w liceum i na studiach. Kiedy kończyły się kolejne etapy edukacji lub rozdziały w moim życiu, czasem więzi naturalnie się poluźniały. Pewnego dnia, kiedy miał rozpocząć się najtrudniejszy dla mnie czas, zapukała ona. Weszła z uśmiechem, z sercem na dłoni, ogrzała całe moje wnętrze i została, nie oczekując nic w zamian. A ja ogromnie chciałam dawać, dziękować i dzielić się absolutnie wszystkim. Cieszyłyśmy się ze swoich najmniejszych sukcesów, ocierałyśmy potoki łez, miałyśmy wrażenie, że znamy się na płaszczyznach dusz. Wtedy zrozumiałam, że prawdziwa przyjaźń to przede wszystkim dar obecności drugiego człowieka, wzajemnego zrozumienia, że taka czysta i bezwarunkowa zdarza się prawdopodobnie raz. Raz na całe życie. Pielęgnowanie takiej relacji jest radością i wielokrotnie przynosi ogrom wdzięczności. Przyjaciel nie musi dawać nam trafnych rad. Najważniejszym, czym nas obdarza, to swoją obecnością, czasem i akceptacją. Przyjaciele trwają przy sobie nie tylko wtedy, gdy spotykają się na urodzinach, rocznicach, wakacjach, gdy jest wesoło i radośnie. Doceniamy ich obecność właśnie szczególnie wtedy, gdy przychodzi trudny czas. To prawdziwa próba na ile wytrzymała jest relacja, którą tworzyliśmy. W chorobie, w nieszczęściu człowiek się zmienia. Czasem tworzy dystans nie potrafiąc poradzić sobie z emocjami, czasem wręcz przeciwnie, potrzebuje więcej uwagi, cierpliwości swojego słuchacza. Każdy taki czas, przebyty razem, cementuje i scala.

fot. Pixabay

Prawdziwy przyjaciel - przeczytaj moją historię o przyjaźni, która przekonała mnie, że warto jest dzielić się sobą, budując trwałą i silną więź

Z moją przyjaciółką czułyśmy się jak dwie dusze w jednym. Razem spędzałyśmy czas na spacerach, rozmawiając o naszych dzieciach, o wychowaniu, o historii przodków i patriotyzmie. Umawiałyśmy się na pieczenie pierników, wymieniałyśmy potrawami w święta, ufałyśmy sobie, będąc powiernikami tajemnic. Miałyśmy na starość nosić chusty na włosach, przesiadywać na ławeczce przed domem, sprzedając nasze przetwory i amatorskie, wiejskie rękodzieło. Przyszedł jednak dzień, w którym zadzwoniła do mnie z wynikiem swojej biopsji, prosząc bym przyszła. Kiedy weszłam do sypialni, poprosiła żebym po prostu położyła się przy niej i przytuliła. Nie musiałyśmy nic mówić. Wszystkie te niewypowiedziane słowa, strach i nadzieje płynęły same z serca do serca. Odeszła... Ja liczę, że dane nam będzie znów zamieszkać obok siebie w lepszym świecie. Zostawiła mnóstwo myśli i rad, które przypominają mi się w wielu sytuacjach.

Chciałabym przekazać moim dzieciom, że warto otaczać się dobrymi ludźmi. Gdy świat wokół pędzi, dobrzy przyjaciele stają się fundamentem, który daje równowagę, płaszczyznę do dyskusji, przeżywania swoich emocji. Warto przyjaźnie pielęgnować, doceniać drugiego człowieka, obdarzać go swoją obecnością, swoim czasem uważnie słuchając i czerpać to samo dawane z drugiej strony. Bo jesteśmy w pełni wtedy, gdy dopełnia nas druga osoba.