Edukacja włączająca i „szkoła dostępna dla wszystkich”. IBE ogłasza sukces projektu, który ma zmienić polską oświatę
Trwa przebudowa polskiej oświaty. Poznaj efekty projektu IBE „Szkoła dostępna dla wszystkich” i dowiedz się, jak rozwija się edukacja włączająca.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Systemowa przebudowa polskiej edukacji trwa. Pisaliśmy już o rozszerzającej się stopniowo sieci SCWEW-ów, czyli Specjalistycznych Centrów Wspierających Edukację Włączającą, jednak to nie wszystko: Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) ogłosił sukces projektu zatytułowanego „Szkoła dostępna dla wszystkich". To kolejne działania zmierzające do przemiany szkół, jakie znamy, i pełniejszego wdrożenia edukacji włączającej, tym razem głównie poprzez przygotowanie grupy doradców ds. dostępności uczenia się.
Edukacja włączająca w placówkach edukacyjnych – kluczowe fakty. Czy uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi rzeczywiście na niej korzystają?
O edukacji włączającej pisaliśmy na naszych łamach wielokrotnie, więc tutaj przypomnimy tylko krótko, że jest to model, w którym dzieci i młodzież ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, określonymi w opiniach i orzeczeniach z poradni psychologiczno-pedagogicznych, m.in. dzieci z autyzmem czy dzieci z niepełnosprawnością - również intelektualną!, uczą się w szkołach i klasach ogólnodostępnych, z dziećmi zdrowymi, rezygnując z kształcenia specjalnego w odpowiedniej placówce. „Włączeniu" podlegają także cudzoziemcy, nawet bez znajomości języka polskiego.
Nauczanie w takiej klasie ma być dostosowane do możliwości wszystkich uczniów, co w praktyce sprowadza się do stopniowego zaniżania wymagań. W skrajnych przypadkach wygląda to tak, jak w Szwajcarii, gdzie nauczyciele zastrajkowali, bo nie nadążali zmieniać pampersów swoim uczniom, nie mówiąc już o realizacji programu nauczania. A działo się to w szkołach ogólnodostępnych, nie w szkołach specjalnych!
W Polsce – dzięki edukacji włączającej - coraz większy odsetek dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi uczy się w szkołach ogólnodostępnych, które w przeciwieństwie do szkół specjalnych nie zawsze mają wszystkie udogodnienia sprzętowe czy infrastrukturalne dopasowane do indywidualnych potrzeb dzieci i młodzieży, nie mówiąc już o wyspecjalizowanej kadrze nauczycielskiej.
„Szkoła dostępna dla wszystkich" według IBE, MEN i UNICEF. Powstał katalog działań z zakresu edukacji włączającej
Ten projekt, zaplanowany na lata 2023-2026, prowadził Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) wraz z Ministerstwem Edukacji Narodowej i Biurem UNICEF ds. Reagowania na Potrzeby Uchodźców. Projekt powstał w odpowiedzi na „wyzwania w zakresie edukacji i wsparcia, jakie wynikają ze zróżnicowania potrzeb edukacyjnych dzieci i uczniów w szkołach ogólnodostępnych", jak czytamy na stronie IBE. Kluczową częścią projektu było przygotowanie grupy doradców ds. dostępności uczenia się, nazywanych w skrócie DDU. Stają się nimi nauczyciele – specjaliści, którzy podejmują się lokalnej promocji stosowania praktyk włączających.

W projekcie uczestniczyło 1906 DDU, objął on swoim zasięgiem ponad 22 tys. nauczycieli i ponad 100 tys. uczniów uczących się w 865 szkołach i przedszkolach w całej Polsce. W działania włączono także Placówki Doskonalenia Nauczycieli „budując lokalne sieci praktyków wspierające trwałość rezultatów projektu".
„W ramach komponentu badawczego projektu przeprowadzono diagnozę poziomu dobrostanu szkolnego w klasach zróżnicowanych", czytamy na stronie IBE. Zebrane w ten sposób dane mają posłużyć do „projektowania skutecznych, włączających rozwiązań metodycznych oraz do wzmacniania kompetencji nauczycieli specjalistów w zakresie tworzenia dostępnego środowiska edukacyjnego" i lepiej dopasowywać „działania pomocowe i wsparcie psychopedagogiczne, wzmacniając szkolny komponent dobrostanu jako kluczowy element edukacji inkluzyjnej".
IBE informuje również, że „Rezultatem projektu jest pierwszy w Polsce katalog strategii edukacyjno-specjalistycznych sprawdzonych w polskich warunkach, dostępny dla szkół i specjalistów do dalszego wykorzystania".
Katalog powstał w oparciu o stosowane w projekcie „interwencje edukacyjne i specjalistyczne", które dotyczyły zarówno samej pracy z uczniami jak i wspierania nauczycieli czy stosowania rozwiązań organizacyjnych dla szkół; opracowanie jest dostępne do pobrania za darmo w formie pliku PDF i liczy sobie 601 stron.
„Włączające strategie edukacyjne" proponowane przez IBE mają wspomagać rozwój każdego ucznia. Jak to wygląda naprawdę?
Wśród ponad 20 strategii proponowanych przez autorów opracowania IBE znajduje się m.in. kwestia zmiany sposobu oceniania, bo oceny cyfrowe „często nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu wiedzy i umiejętności uczniów ze zróżnicowanymi potrzebami". Z poradnika dowiemy się także, że „celem jest wspieranie nauczycieli w budowaniu systemu oceniania, który będzie motywujący, sprawiedliwy i zgodny z zasadami edukacji włączającej". A te zasady to m.in. odnoszenie oceny do własnych postępów ucznia, a nie do porównywania go z rówieśnikami; taka ocena ma dać uczniowi informację zwrotną dotyczącą tego, co powinien poprawić, i jednocześnie zwiększyć motywację do nauki, poprawić samoocenę dziecka i zredukować stres związany z ocenianiem w środowisku szkolnym.
Wśród pozytywnych efektów interwencji zmieniającej sposób oceniania znalazły się wymienione przez autorów opracowania: indywidualizacja podejścia do uczniów, zwiększenie motywacji uczniów, poprawa relacji i zacieśnienie współpracy między uczniami w klasie, wzrost autonomii i samodzielności uczniów, zapewnienie transparentności i sprawiedliwości oceniania, a wreszcie rozwój kompetencji nauczycieli i ich większa świadomość praktyk oceniania służących rozwojowi.
W poradniku opisano także trudności w realizacji interwencji, na które złożyły się problemy po stronie nauczycieli (przeciążenie pracą, brak specjalistycznego wsparcia, trudności w zmianie starych nawyków, trudności organizacyjne czy brak współpracy wśród kadry), ale i reakcje uczniów oraz rodziców. „Uczniowie początkowo buntowali się, dlaczego jedni otrzymują (w ich opinii) zadania łatwiejsze, a inni trudniejsze (…). Nawet rodzice sugerowali, że to niesprawiedliwe, ponieważ ich dzieci czuły się nierówno traktowane względem rówieśników" - czytamy w poradniku. „Istnieje obawa, że jeśli uczniowie zauważą różnice w ocenianiu, może to prowadzić do poczucia niesprawiedliwości wśród tych, którzy nie korzystają z dostosowań. Tego rodzaju odczucia mogły wpływać negatywnie na motywację i klimat klasy."
Jaka przyszłość czeka polską szkołę, czy jest tam jeszcze miejsce dla rozwoju dzieci?
„Projekt 'Szkoła dostępna dla wszystkich' stanowi ważny krok w rozwoju edukacji włączającej w Polsce", przekonują specjaliści z IBE i zapowiadają, że stworzone w ramach projektu „materiały, narzędzia diagnostyczne, interwencje, kursy e-learningowe oraz opisy dobrych praktyk zostaną trwale udostępnione na Zintegrowanej Platformie Edukacyjnej oraz w zasobach portalu wsparcie.gov.pl, aby mogły służyć kolejnym szkołom, nauczycielom i specjalistom".
Polska szkoła, a właściwie cały system oświaty, przechodzi więc dziś systemową zmianę, która realizowana jest w większości oddolnie, lokalnie, poprzez regionalne ośrodki takie jak SCWEW-y czy specjaliści kształceni na DDU. Mówi się o równych szansach i pełnym włączeniu także uczniów potrzebujących pomocy psychologiczno-pedagogicznej, jednak nietrudno jest dziś przekonać się, do czego to prowadzi, skoro inne kraje są w tych kwestiach o krok lub kilka przed nami.
Polska szkoła nie jest już tą szkołą, którą znają z własnego doświadczenia rodzice dzisiejszych uczniów, tylko czy ktoś powiedział o tym wystarczająco głośno, by wszyscy usłyszeli?
źródła: Polskie Forum Rodziców, ibe.edu.pl, stat.gov.pl
grafika ilustracyjna: chatGPT.com, Canva.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.