Narodowy Marsz Życia 2025 – tak wygląda szczęśliwa twarz Polski
Tysiące obrońców życia i rodziny przeszło ulicami Warszawy podczas Narodowego Marszu Życia, który odbył się 27 kwietnia. „Gdy bije serce, dzieje się historia” – pod takim hasłem uczestnicy wydarzenia manifestowali radość życia, a także upamiętnili przypadające w tym roku tysiąclecie Królestwa Polski
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Tysiące obrońców życia i rodziny przeszło ulicami Warszawy podczas Narodowego Marszu Życia, który odbył się w niedzielę, 27 kwietnia. „Gdy bije serce, dzieje się historia" – pod takim hasłem uczestnicy wydarzenia manifestowali radość życia, a także upamiętnili przypadające w tym roku tysiąclecie Królestwa Polskiego. Manifestację rozpoczęła historyczna parada wojów, rycerzy, husarii i kawalerzystów: konnych i pieszych na czele z orszakiem królewskim Bolesława Chrobrego.
Szczęśliwa twarz Polski – tak określił uczestników marszu były europoseł i były Marszałek Sejmu Marek Jurek, który kolejny raz wziął udział w wydarzeniu. Jak zauważył, naród musi czasami spojrzeć w lustro i przyjrzeć się sobie.
Dziś Polska zobaczyła swoją szczęśliwą twarz, ale szczęśliwą nie dlatego, że zawsze jest wygodnie i wszystko jest łatwe, bo nie wszystko jest łatwe. Ludzie są szczęśliwi, bo mają dzieci, które chcą dobrze wychować, bo wypełniają swoje obowiązki, bo wiele rzeczy się udaje. Odróżniają dobro od zła i chcą angażować się na rzecz Polski. Dziś widzieliśmy szczęście płynące ze spokoju sumienia, szczęście ludzi, którzy wierzą, działają i są razem
– podkreślał Marek Jurek.
Ci, którzy nie rozumieją, czego bronimy, walcząc o cywilizację życia, powinni tu przyjść i zobaczyć marsz na własne oczy.
- dodał.
Co zobaczyliby wszyscy ci, którzy nie identyfikują się z ideami manifestacji na rzecz obrony życia?
Przede wszystkim radość. Marsz zgromadził kilkadziesiąt tysięcy uczestników i odbył się bez cienia agresji czy prowokacji. Uczestnicy bronili wartości, do których są przywiązani: rodziny w rozumieniu - mąż, żona, dzieci - życia od poczęcia do naturalnej śmierci, jakie by ono nie było, wartości chrześcijańskich i patriotycznych.
Gdyby nie chrześcijaństwo, nasz naród, kraj nie wyglądałby tak, jak dziś wygląda. Pod wspólną, biało-czerwoną flagą chcemy manifestować te wartości, chcemy dążyć do jedności
- mówili organizatorzy.
Wybierz życie, wybierz przyszłość Polski
Wielopokoleniowe rodziny z całej Polski, młodzi rodzice z gromadkami dzieci, osoby na wózkach inwalidzkich, dziadkowie z wnukami, młodzież, także ta zaangażowana w organizację marszu – wszyscy oni wypełnili Plac Zamkowy i po odśpiewaniu hymnu Polski ruszyli Traktem Królewskim w kierunku Parku Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Uczestnicy nieśli transparenty z napisami: "Wybierz życie, wybierz przyszłość Polski", "Tak dla cywilizacji życia", "Polska wybiera życie", #fala życia". Skandowano też hasła: „Tu jest Polska, nie Bruksela, tu się życia nie odbiera", „Cała Polska jest za życiem", czy „Chłopak i dziewczyna, to jest rodzina". Na wietrze powiewały flagi – biało-czerwone oraz z liliami i krzyżami symbolizującymi czystość, gotowość do poświęcenia, niesienia pomocy i dzielenia się dobrem.
Wcześniej odbyły się msze w intencji ochrony życia w: bazylice archikatedralnej pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela oraz w bazylice katedralnej pw. św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika.
Na czele marszu była niesiona biało-czerwona flaga Polski, którą uczestnikom przekazał Prezydent RP Andrzej Duda.
Eksponujcie ją z dumą i radością jako manifestację ofiarności Polsce, wyraz naszych przekonań i poszanowania najwyższych wartości.(…) Niech będzie wezwaniem do miłości ojczyzny, która wyraża się w codziennej służbie i uważności na potrzeby drugiego człowieka.
– brzmiał fragment przesłania od prezydenta, odczytany na Placu Zamkowym.
Marsz dla życia jako znak sprzeciwu
Podczas wystąpień organizatorzy zachęcali, by prawda o początkach życia ludzkiego była słyszana z całej Polski.
Naród, który zabija własne dzieci, staje się narodem bez przyszłości. Jesteśmy tu dziś, aby przypominać, że naród nie będzie miał przyszłości, jeśli będą w nim prawa, które będą pozwalać na zabijanie tych najsłabszych, tych, którzy nie mają głosu – dzieci nienarodzonych. Tak, jak w zeszłym roku Narodowy Marsz Życia rozpoczął marsze lokalne, tak też niech się stanie i w tym roku
– zachęcał Marcin Perłowski, dyrektor Centrum Życia i Rodziny.
Marsz można zorganizować w swojej miejscowości samodzielnie. Wszystkie informacje, jak to zrobić znajdują się na stronie www.marsz.org
Prawniczka z Ordo Iuris, Magdalena Majkowska poinformowała, że Instytut Ordo Iuris złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa związku z otwarciem w Warszawie przychodni aborcyjnej, w której według deklaracji organizatorów mają być dokonywane aborcje przy pomocy środków farmakologicznych.
W Polsce, która do tej pory wyróżniała się pośród innych krajów Europy poziomem ochrony życia, dzisiaj trwa krwawa aborcyjna codzienność
– powiedziała Magdalena Majkowska.
Ochrona życia i rodziny - dlaczego zginął Felek
Organizatorzy przypomnieli wydarzenie, które wstrząsnęło ostatnio opinią publiczną. W publicznym szpitalu w Oleśnicy, za pieniądze polskich podatników w serce 9 – miesięcznego chłopca, który lada dzień miał przyjść na świat, wstrzyknięto truciznę – chlorek sodu, wykorzystywany do wykonywania kary śmierci.
Felek zginął, ponieważ jego matka zawierzyła aktywistom aborcyjnym, którzy pomogli jej zabić jej własne dziecko. To, co wydarzyło się w Oleśnicy z Felkiem, a także śmierć setek innych dzieci, to efekt działania rządu
– podkreślała Magdalena Majkowska.
Gdy w sierpniu ubiegłego roku premier Donald Tusk z minister zdrowia Izabelą Leszczyną i ministrem sprawiedliwości Adamem Bodnarem prezentował wytyczne aborcyjne dla lekarzy i organów ścigania - ostrzegaliśmy, że ich wprowadzenie tworzy w Polsce najbardziej krwawy system aborcyjny w całej Europie. Pod pretekstem zagrożenia zdrowia psychicznego matki pozwala się na zabicie dziecka do samego porodu. Przesłanka zagrożenia życia i zdrowia matki, nie może służyć do obchodzenia prawa
- dodała.
Były europoseł i Marszałek Sejmu Marek Jurek, zauważył, że wszelkie rozporządzenia czy instrukcje, jakie wydaje dziś władza, naruszające nietykalność dziecka - są po prostu zachęcaniem do łamania prawa, do popełniania przestępstw.
Przed tym wszystkim musimy Polskę dzisiaj obronić. Kiedy władze milczą, musi przemówić naród
- mówił polityk.
Przepisy chroniące życie jasno pokazują, że dziecko w momencie, kiedy może przeżyć poza łonem matki, podlega absolutnej ochronie.
- dodał Marek Jurek.
Klara - wisienka na torcie rodziny Anety i Piotra
Historią swojej rodziny podzielili się z uczestnikami marszu Aneta i Piotr Miziołek, małżeństwo z Warszawy, ze wspólnoty Wody Życia. Aneta i Piotr wychowują piątkę dzieci, w tym 4-letnią Klarę z Zespołem Downa. Udziałem w marszu chcieli zamanifestować, by nie skreślano dzieci, które są obarczone wadą genetyczną.
Dosyć szybko dowiedziałam się, że Klarcia ma zespół. Pierwsze co, usłyszałam od lekarza, to żeby dziecko usunąć. "Po co pani piąte dziecko, jak ma pani czwórkę zdrowych" - brzmiały słowa ginekologa. Straszono mnie też, że na pewno będą inne choroby, nie tylko zespół, że będzie ich wiele, a może nawet Klara umrze przed porodem. Była to bardzo niedobra atmosfera, na szczęście spotkałam też lekarzy, którzy wypowiadali się pozytywnie i dzięki nim i przede wszystkim dzięki wsparciu rodziny zaakceptowałam tę ciążę. Córka urodziła się w Boże Ciało, bez żadnych chorób, którymi nas straszono, poza wadą genetyczną i wadą serca, którą potem skorygowaliśmy
- wspomina Aneta Miziołek.
Klara jest naszym promyczkiem, brakujących puzzlem w naszej rodzinie. Poprzez udział w marszu chcemy pokazać, że dzieci z niepełnosprawnością to nie jest tragedia. Nasza córka wymaga więcej czasu, opieki, pomocy, codziennej rehabilitacji ruchowej i logopedycznej - ale nie jest to taka tragedia, przed jaką mnie ostrzegano. Żyjemy szczęśliwie.
- podkreśliła.
Tata Klary, Piotr zwrócił uwagę, że zbyt małą pomoc państwa w dostępie dzieci niepełnosprawnych do publicznej służby zdrowia.
Dostęp jest ułatwiony tylko teoretycznie, w praktyce większość rehabilitacji organizujemy za własne środki. Jest jeszcze sporo do zrobienia, by rodzinom z niepełnosprawnymi dziećmi funkcjonowało się lepiej. Także jeśli chodzi o zabezpieczenie przyszłości takich dzieci - ich edukacji, przyszłej pracy, dorosłego życia. To obszar jeszcze niezagospodarowany
- uważa Piotr Miziołek.
Perspektywa, że przyszłość dzieci z niepełnosprawnościami jest zabezpieczona, na pewno ułatwiłaby wielu osobom bezpieczne podejmowanie decyzji o przyjęciu dzieci w wadami wrodzonymi.
- zaznaczył.
Narodowy Marsz Życia 2025 wzywa do wierności wartościom chrześcijańskim
Na zakończenie marszu został odczytany aktu jubileuszowego w tysiąclecie koronacji pierwszego króla Polski, w którym zwrócono uwagę, że przyjmując koronę Bolesław Chrobry, a po nim Mieszko II podjęli się "wobec Boga i Kościoła powszechnego zobowiązanie strzeżenia wiary, całości państwa, sprawiedliwości i dobra powierzonego sobie ludu". Zaznaczono, że tej wierności oczekuje się od wszystkich, którzy biorą odpowiedzialność za państwo polskie.
Z ich wykonania nie zwalniają nikogo, kto chce reprezentować ojczyznę, żadne prywatne czy partyjne nastawienia. Szczególnie jednak będziemy wymagać ich realizacji od tych przywódców społecznych, którzy deklarują przywiązanie do dziedzictwa cywilizacji chrześcijańskiej i swój mandat zawdzięczają poparciu przekonanej opinii chrześcijańskiej. Oczekujemy więc jasnej obrony obowiązywalności pod sankcją sprzeniewierzenia się lojalności wobec państwo polskiego, i wykładni konstytucji, potwierdzających człowieczeństwo każdej osoby od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, praw lekarzy i instytucji ochrony zdrowia do ich obrony, obrony na forum narodowym i międzynarodowym naturalnego ustroju rodziny, praw wychowawczych rodziców i obrony dzieci przed demoralizacją.
- brzmi tekst aktu.
Oczekujemy jednoznacznego przeciwstawienia się uzurpacji ze strony organizacji międzynarodowych, które utrudniają państwu polskiemu ochronę życia, rodziny i wychowania. Oczekujemy jasnego, nie tylko wyborczego i retorycznego, ale prawnego przeciwstawienia się zamachom na polską szkołę oraz jej wychowawcze i narodowe funkcje.
- odczytano.
Organizatorami Narodowego Marszu Życia były Fundacja św. Benedykta z Koalicją dla Życia i Rodziny, CitizenGo oraz Polską Federacją Ruchów Obrony Życia, Centrum Życia i Rodziny, Stowarzyszeniem Marsz Niepodległości, Fundacją Kawalerów Maltańskich, Rycerzami Kolumba, Rycerzami św. Jana Pawła II oraz ponad pięćdziesięcioma innymi organizacjami. Marsz objął honorowym patronatem marsz przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC, a błogosławieństwa udzielili metropolita warszawski abp Adrian Galbas i ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej bp Romuald Kamiński.
Pierwszy Narodowy Marsz Życia, będący coroczną manifestacją na rzecz życia i rodziny, odbył się w 2019 roku.
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.