Czym jest harcerstwo we współczesnym świecie? Wartością, którą należy wspierać, nie tłumić
W lipcu 2025 roku, nad jeziorem Ośno (powiat Wolsztyński) doszło do tragedii, w której utonął młody harcerz. Organizacje harcerskie, w tym Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej i Związek Harcerstwa Polskiego pogrążone są w żałobie.
Po tragedii nad jeziorem Ośno (powiat Wolsztyn), w którym utonął młody harcerz, organizacje harcerskie, w tym Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej i Związek Harcerstwa Polskiego pogrążone są w żałobie. Kuratorium oświaty wizytuje obozy, sprawdza uprawnienia instruktorów drużyn oraz plany wychowawcze. Komentarze w Internecie szafują wyrokami i opiniami na temat ZHR i ZHP. W kogo tak naprawdę uderzają piszący? W dzieci i młodzież, w harcerki i harcerzy oraz wędrowników ... W ideę, którą tworzą, której oddają czas i serce.
Harcerstwo jest misją, jest ruchem wolontariackim, pozarządowym i dobrowolnym. Dzieci i młodzież wstępująca w szeregi harcerskie robi to, bo znajduje tam wartości, z którymi się utożsamia. Zawiązują się przyjaźnie wśród podobnych sobie, młodych osób. Tragedia Dominika dotknęła wszystkich. Członkowie organizacji są złamani nieszczęściem, które nie powinno się wydarzyć… Flagi w połowie masztów, czarne wstęgi przy krzyżach na mundurze, rozmowy z psychologiem.
Braterstwo. Możemy nie znać się osobiście, lecz jak mówi przyrzeczenie harcerskie i punkt czwarty Prawa Harcerskiego: „Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza". Tu wszyscy jesteśmy równi.
Harcerstwu oddają swój wolny czas. Zbiórki, biwaki, obozy, służba, stają się sposobem na życie. Tu spotykają bratnie dusze, które mają szansę sprawdzić się „na dobre i złe". Tu znajdują autorytety i uczą się, jak samemu stawać się coraz lepszym. Tu są akceptowani. Tu mają szansę sprawdzić się i udowodnić sobie, nie innym, jak bardzo są wartościowi. Tu uczą się, że w potrzebie otrzymają pomoc oraz, że gdy zobaczą kogoś w potrzebie, wyciągną pomocną dłoń, dobre słowo i wsparcie. Tu uczą się, że z każdej sytuacji jest wyjście i że wspólnie dadzą radę, gdy przyjdą przeciwności losu.
Czy można oceniać harcerstwo, nie będąc w nim? Dlaczego młodzi wstępują do harcerstwa? Dlaczego rodzice zapisują dziecko do harcerstwa? Czy w świecie potrzeby kontroli i wygody jest miejsce na samodzielność i zaufanie? Organizacja ruchu harcerskiego jest alternatywą dla młodzieży, chcącej żyć tu i teraz, wśród wartości i ... offline
„Starajcie się zostawić ten świat troszkę lepszym, niż go zastaliście" R. Baden-Powell
Nie znając środowiska harcerskiego i jego wartości, nie sposób go zrozumieć, a tym bardziej nie można go ocenić. Trudno przyjąć i zrozumieć, że tak wielu młodych chce wyjechać latem na miesiąc do lasu. Zrezygnować z telefonu, spać na pryczach, korzystać z latryn i nocować w namiocie bez względu na pogodę (i niepogodę). Przez połowę wakacji zrezygnować ze słodkiego lenistwa i wygód. To zupełnie co innego, niż organizowane „obozy survivalowe". To nie kwestia wyścigów, rozkazów czy przymusu. Do domu można wrócić w każdej chwili.
To miłość do samego harcerstwa. Młodzi akceptują ten trud, bo jest on dla nich drugorzędny. Na pierwszym miejscu jest wspólny czas z przyjaciółmi, ogniska z śpiewem, zajęcia, w czasie których zdobywają umiejętności potrzebne w realnych sytuacjach: pierwszej pomocy, gotowania, szycia, budowania podstawowych rzeczy. Letnie obozy są wyczekiwanym zwieńczeniem całorocznej pracy jednostek harcerskich na zbiórkach i zacieśniania przyjacielskich relacji.

Czym jest harcerstwo?
Skauting ma początek w 1907 roku, kiedy to po raz pierwszy gen. Robert Baden-Powell zabrał na obóz dwudziestu młodych chłopców. Swoje przemyślenia i plan pedagogiczny spisał w książce „Skauting dla chłopców", co dało fundament ruchom wychowawczym na całym świecie. Do Polski ideę przeszczepił Andrzej Małkowski, instruktor i teoretyk harcerstwa. Do harcerstwa w ZHP czy w ZHR mogą zapisywać się chłopcy i dziewczęta od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Należą wtedy do gromady zuchowej. Zuchy i zuchenki spotykają się w ciągu roku na zbiórkach, ucząc się podstawowych gier harcerskich, szyfrów, piosenek, zabaw zespołowych, wcielania się w role bohaterów lub pomagania im, zgodnie ze scenariuszem przygotowanym przez instruktorów. Od czwartej klasy szkoły podstawowej dzieci naturalnie przechodzą do drużyn harcerskich, żeńskich i męskich. Tam dzielą się na zastępy, by na cotygodniowych zbiórkach uczyć się od zastępowego tego, czego on sam się nauczył od starszych kolegów i koleżanek: podstaw musztry, szyfrowania, historii i symboli harcerstwa, prawa harcerskiego, umiejętności na krzyż harcerski. Zastępy wchodzą w skład drużyny, którym dowodzi drużynowy i pomocniczy przyboczni. Drużyny tworzą szczepy, hufce i chorągwie.
Harcerstwo – niemodne wartości nierozumiane przez ludzi
„Czuwajcie – to znaczy postępujcie tak, by móc szczęśliwie żyć" R. Baden-Powell
Służba jest wymierającą wartością. Dlaczego? Bo z reguły oznacza brak korzyści. Kto dziś nie potrafi monetyzować swojej pracy, swojego czasu, nawet swojego wizerunku, ten przegrywa. Harcerstwo staje się ostoją dla tych, którzy wierzą jeszcze, że bezinteresowna pomoc, poświęcony czas, wolontariat na rzecz młodszych od siebie, lokalnej społeczności, osób potrzebujących czy państwa w duchu patriotyzmu – ma sens i jest wartością samą w sobie.
Młody harcerz pamięta, że kiedy wstąpił do drużyny, ktoś na niego czekał z uśmiechem. Ktoś co tydzień zapraszał go na wspólną przygodę, naukę i zabawę. Ktoś zaparzał mu herbatę, gdy bolał brzuch lub tęsknił za mamą. Ktoś bardzo w niego wierzył i dopingował w samorozwoju. Starszy harcerz, harcerka często byli jak brat i siostra i nigdy nie upomnieli się o zapłatę. Dlatego na drodze harcerskiej dług spłaca się tym samym: czasem, pomocą i nauką młodszych. Za parę lat to on staje się tym, który podaje kubek herbaty, ciepły koc i słowo wsparcia dla młodszych.
Harcerstwo ma ponad stuletnią tradycję, a więc już piąte pokolenie ma szansę zdobywać przydatne umiejętności w harcerskim wychowaniu. W rodzinach, gdzie harcerzem był dziadek, babcia, a potem rodzice, do harcerstwa zapisują się też dzieci, wychowane na opowieściach i wspomnieniach rodzinnych. Starsze pokolenia pamiętają, jak wiele dało im środowisko harcerskie.
Bez pudru o odpowiedzialności w harcerstwie
„Nie liczy się ile posiadasz, ale ile dajesz innym i jak się z nimi dzielisz" R. Baden-Powell
Odpowiedzialność – to kolejna wartość, która zamiast być walorem, współcześnie staje się obciążeniem. Uczymy się, jak uciekać od odpowiedzialności. To pokazuje nam polityka, to pokazuje wirtualny świat, gdzie nie trzeba myśleć o konsekwencjach swoich słów, obrazów i treści. Harcerstwo stawia na naukę brania odpowiedzialności za siebie, za swoje czyny i słowa.
Po tragedii, która miała miejsce na jednym z obozów, organizacje harcerskie nie uciekają od odpowiedzialności. Współpracują ze służbami, by sprawę wyjaśnić. Nikt nie usprawiedliwia i nie próbuje tuszować braku asekuracji, która jest obowiązkowa i nakazana w każdej sytuacji. Przedstawienie wartości harcerstwa nie ma na celu przykrycia rażącego błędu opiekunów, a jedynie wskazanie, że wśród setek odbywających się od lat obozów jednostkowe wydarzenie zdarzyło się z ewidentnego błędu ludzkiego, nie systemowego. Książeczki harcerskie i wewnętrzne regulaminy jasno określają, jak powinny wyglądać próby i asekuracja. Instruktorzy towarzyszą młodszym harcerzom, gdy ci idą do lasu, będąc ich cieniem, czyli asekurując w pobliżu. Na wodzie każdy obóz ma obowiązek asekuracji uczestników przez ratownika wodnego z aktualnymi zezwoleniami i szkoleniami.
Członkowie organizacji harcerskich już najmłodsze dzieci uczą brania odpowiedzialności za dane słowo, za kolegę, za koleżankę, za porządek w namiocie czy harcówce, za zastęp, za powierzone zadanie. Ruch skautowy, niezależnie w jakich barwach, uczy samodoskonalenia, które osiąga się poprzez systematyczną pracę nad powierzonymi zadaniami w duchu dojrzałości.
Wyznaczanie zadań na stopień jest zawsze rozmową i indywidualnym programem skrojonym dla skauta. Wspólnie z instruktorką czy instruktorem rozpisywany jest plan, obejmujący działania w obszarach, w których czujemy się słabsi oraz doskonalenia naturalnych talentów.
Po to, by w dorosłym życiu umieć wziąć odpowiedzialność za powierzone zadanie w pracy, za osobę, którą się kocha, za coś, co się tworzy i umieć pokierować nawet, gdy przyjdą przeciwności losu.
„Nie błądzi tylko ten, co nic nie robi" R. Baden-Powell
Samodzielność – rodzice często o niej mówią, jednak coraz częściej sami pozbawiają jej dzieci...
W harcerstwie wychowawca jest dobrym obserwatorem. Instruktor harcerski ma wskazać kierunek, problem, ale rozwiązanie ma być pomysłem i wykonaniem młodych. Harcerze starsi pokazują, jak bezpiecznie i solidnie zbudować prycz, ale nie wykonają jej za młodzika. W ramach harcerstwa istotna jest praca w grupach, która uczy pracy zespołowej, orientacji w terenie, wspólnego rozpalania ognia i gotowania na kuchni polowej, wspierania się na biwakach i obozach.
Chcemy, by nasze dzieci były samodzielne, jednak rozumiemy to błędnie. Samodzielność wymaga wolności i zaufania. Rodzic, kontrolujący przesadnie dziecko, nie wyobraża sobie puścić go na weekendowy biwak czy letni obóz bez telefonu, bez codziennych informacji co robiło, co jadło, czy się umyło i wyspało. Wysokie standardy życia przyzwyczajają rodziców do dobrobytu i nie do pomyślenia dla nich jest, by ich dziecko spało w prowizorycznych warunkach, miało pracować narzędziami (bo się skaleczy), biegało po lesie (bo je coś pogryzie), spało w lesie (bo ulewy, bo upały, bo pożary), jadło samo (bo będzie głodne, bo się zatruje).
W rodzicielskiej złudnej samodzielności pozwalamy, żeby dziecko ubierało się jak chce, odzywało się jak chce, okazywało emocje, jak chce, jednak nie pozwalamy na gotowanie (bo się poparzy), sprzątanie (bo ja zrobię szybciej i dokładniej), zakupy (bo się zgubi lub coś zgubi), rozwiązywanie trudności (bo mama i tata pomoże, zanim dziecko się obejrzy). Pozwalamy na drobną samodzielność w ściśle przez nas kontrolowanych warunkach.
Kontrolować chcemy też bezpieczeństwo. Zaprogramować je, jak całe nasze życie. A tego dokonać się nie da.
Kim jest harcerz?
Każdy jest młodym człowiekiem, który kocha życie, który podjął decyzję, by zrobić coś więcej, by trwać przy wartościach i rozwijać się. Młodym człowiekiem, który podjął się służby dla innych, dla bliskich, ale też służby sobie i swoim przekonaniom.
Młodym człowiekiem, którego ciągnie do ludzi, by być razem i wspólnie coś tworzyć, budować, a nie niszczyć. Młodym, który rozpala światło, pomoc, słowo, tam gdzie się pojawia. Człowiekiem, który nie czeka na oklaski, na zapłatę, na dyplomy i nagrody, ale na radość z tworzonego dzieła, na radość wyzwania, radość poradzenia sobie, radość bycia razem, radość życia.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.