Matka Polka i rocznica ślubu
Rocznica ślubu to symboliczne wydarzenie dla niemal każdego małżeństwa. Jaki jest najlepszy prezent na kolejne rocznice wspólnego życia? Coś symbolicznego, a może po prostu trzeba wziąć małżonka na…
Rocznica ślubu to symboliczne wydarzenie dla niemal każdego małżeństwa. Jaki jest najlepszy prezent na kolejne rocznice wspólnego życia? Coś symbolicznego, a może po prostu trzeba wziąć małżonka na randkę nie tylko na jubileusz?

O randkach małżeńskich pisałam już chyba nie raz. Na pewno tutaj Każdy wygrał - czyli urlop tylko z mężem - POLSKIE FORUM RODZICÓW ale znacie mnie i wiecie, że zawsze będę was na to namawiać. I wiecie też, że to niestety wymagać będzie od was nakładu sił, czasu i energii. Czasem nawet zrezygnowania z czegoś (na przykład swojej dumy – poproszenie o pomoc teściowej albo mamy). Ale WARTO! Bez tego możecie daleko nie ujechać. Czekanie aż dzieci podrosną (do jakiej wielkości albo wieku? Macie jakieś wytyczne?) nie ma sensu. Wiadomo – noworodek nie nadaje się na zostanie z kimś na dłużej bez mamy. To oczywiste ale dziś będzie o ROCZNICY ślubu!
Małżeński czas
Oglądacie romantyczne filmy? Ja tylko sama, gdy pedałuję na orbitreku, bo mój mąż na takich filmach zasypia w pięć minut. Z nim kino to tylko sensacyjne. Ale… Czy oglądając takie filmy nie macie wrażenia, że to już było w waszym życiu, że teraz jest codzienność, że nie da się tak całe życie na „wysokim C" zakochania? No nie da się! Bo choroby, praca, dzieci, samochody (mi ostatnio padł daleko od domu i miałam kłopot), wyciągnięte dresy w sobotę przy sprzątaniu, zakupy… Rozumiem. Sama też nie chodzę po domu w szpilkach i sukience codziennie, bo to niewykonalne. Ale… Mamy tyle okazji w ciągu roku, żeby złamać tę rutynę! Jak dobrze poszukamy, to znajdziemy coś na każdy tydzień. A raz w tygodniu romantyczna randka we dwoje (choćby na kanapie) to przyznacie nie jest szaleństwo? Poza tym na pewno w narzeczeństwie mieliście jakieś swoje „wielkie wydarzenia" – pierwsza randka, pierwszy pocałunek, same zaręczyny, pierwszy wspólny wyjazd…. Pamiętacie? To zacznijcie to sobie przypominać i świętować! Serio! Dla nas rocznica zaręczyn, rocznica poznania się, rocznica ślubu – to są okazję na wyjątkową randkę. Albo wyjście do restauracji albo wyjazd weekendowy! I znam wiele takich małżeństw, którym to ratuje życie małżeńskie w tym kieracie codzienności.
To nie musi być Dubaj, Teneryfa czy inne Hawaje! Załóżcie sobie kalendarz waszych świąt! Jeśli nie znajdziecie okazji w każdym miesiącu, to co dwa. Tu nie ma sztywnych szablonów przecież. Umówcie się na przykład, że co pięć lat – w okrągłe rocznice będziecie się starać pojechać w jakieś miejsce daleko od domu – góry, morze, tropiki… Co tam chcecie i lubicie.
Rocznica czegokolwiek
Mały plan i pomysły (potraktujcie jako propozycję, inspirację, coś, od czego moglibyście zacząć).
Randki tygodniowe. Też jest co świętować. Przeżyliście kolejny trudny tydzień, wszyscy żyją, nikt nie ucierpiał, w pracy też nic nie gruchnęło! Ubierzcie się więc „niecodziennie" – sukienka, makijaż, może nawet szpilki, mąż koszula (podarujmy sobie krawat), włosy na żel (który ma😊) i domowa kolacja przy świecach – nie stój pięć godzin w kuchni – zamów coś albo zrób zwykłą sałatkę grecką, za którą w lokalu zapłaciłabyś pięć razy tyle. Zgaście światło, zapalcie świece i postarajcie się nie rozmawiać o dzieciach, jeśli to możliwe. Na początku będzie trudno. Możecie się umawiać na jakiś stały dzień w tygodniu. To chyba jest najlepsze, żeby weszło to „ w krew". Ten dzień/ wieczór jest tylko dla was. A jeśli w kuchni nie jesteś najlepsza w gotowaniu, to może właśnie dresy, dobry film, zdrowe (albo niezdrowe) przekąski i relaks. O! Relaks! Może masaż stóp, długa kąpiel z bąbelkami, może wieczór przy muzyce z tańcem?
To była rozgrzewka! Takie zasmakowanie w świętowaniu.

Teraz przyszła kolej na comiesięczne świętowanie „na mieście" albo cały weekend „na mieście" – najlepiej gdzieś nie za daleko na początek.
To może być rocznica pierwszego pocałunku, rocznica zaręczyn, rocznica poznania się. I uzbiera się tego tyle, że macie co miesiąc pretekst, żeby świętować. I tutaj, jeśli możecie – wyjdźcie z domu. To wam dobrze zrobi. Może do tego jakiś drobiazg? Kwiat, który mąż podarował ci na pierwszej randce? Nie ten sam oczywiście, bo pewnie już gdzieś na kompoście wylądował. Ale taki sam. Tutaj apel do panów – żona nie kupi sobie sama kwiatka. Panie – podeślijcie ten tekst swoim mężom. Niech czytają i sobie przypominają, jak to było kiedyś. Teraz też tak może być! Romantycznie, miło i czule. Może restauracja, w której byliście wtedy? Kamień szlachetny? W złotej oprawie? Perła na perłową rocznicę? Tak tylko podpowiadam. Ale wiadomo – bez przesady. Moi znajomi poznali się w samolocie w drodze do Australii. Chodzi o to, by być razem, bez dzieci, przypomnieć sobie, co nas tak ujęło w tej drugiej połówce.
Rocznica ślubu
Rocznice ślubu – wiadomo – raz do roku. To jest świetna okazja do świętowania. Wiecie, że każda rocznica ślubu ma swoją nazwę? Sprawdźcie koniecznie, którą teraz będziecie świętować! Skórzaną, kwiatową, cynową, papierową, czy może koronkową albo porcelanową? A może kryształową? Podpowiem tylko, że pierwsza rocznica ślubu nazywana jest "papierową". Podobno symbolika tych rocznic ma znaczenie. Możecie wprowadzić tradycję, że dajecie sobie wzajemnie prezent na rocznicę ślubu taki, jaka rocznica właśnie przypada. Dla przykładu czwarta rocznica ślubu to "kwiatowe gody". No i pyk! Bukiet kwiatów dla żony, kwiat doniczkowy do biura dla męża. 13 rocznica to rocznica koronkowa. Cóż... Dla żony - wiadomo a dla męża? Na pewno coś wymyślicie! Idealnym prezentem dla żony jest oczywiście zawsze biżuteria.

Świętować, świętować i jeszcze raz świętować.
Spróbujcie zacząć je świętować, jeśli wcześniej tego nie robiliście. Przecież od tego dnia ileś lat temu zaczęło się wasze wspólne życie na poważnie, aż do śmierci! To powinien być powód do świętowania! Kolejny rok za wami! Zaproście gości albo i nie! Albo spędźcie ten dzień tylko we dwoje! My takie „małe" rocznice, nie okrągłe, lubimy spędzać z dziećmi. Idziemy na uroczysty obiad do restauracji albo świętujemy w domu. Albo idziemy sobie czasem sami dokądś. Okrągłe lubimy świętować w szerszym gronie. I zazwyczaj jest to impreza niskobudżetowa. Nie stać nas na restauracje dla trzydziestu, czterdziestu gości. Zapraszamy ich do nas, na zaproszeniu piszemy: „zamiast kwiatka – sałatka" i nikt się nie obraża. Jedyne, czego żałuję dzisiaj, to że wybraliśmy grudzień na ślub. Zimno, ciemno… i nie można zrobić imprezy na ogródku. Ale kto tam wcześniej o tym myślał. Ostatnia nasza rocznica okrągła przyciągnęła tyle osób, że niektórym napisaliśmy, żeby przynieśli jakieś składane krzesła, jeśli mają w domu, bo nam zabrakło. Jaka to była świetna impreza!
W tym roku pojechaliśmy na romantyczny weekend we dwoje. Nie do końca był jednak romantyczny, bo dopadła nas codzienność (zapchał się odpływ pod prysznicem i musieliśmy go odetkać) ale i tak było świetnie. Leniwe spacery po mieście, kolacje w restauracjach…. Było cudnie.
Będę się więc powtarzać i będę was zachęcać do świętowania! Małego, na skalę światową, każdego! Do świętowania we dwoje, z rodziną, z dziećmi, bez dzieci, z przyjaciółmi, daleko, blisko, w domu, w restauracjach…. Jak chcecie! Celebrujcie kolejny rok waszej miłości, wspólnie spędzone kolejne 365 dni waszego życia. Pokażcie, że cieszycie się z tego, że jest wam dobrze ze sobą, że potraficie zauważyć to, co piękne w was, że nadal wam na sobie zależy, że mimo upływu lat – kochacie się jeszcze bardziej.
Może być na początku trudno, możecie nie mieć siły, czasu, może nawet chęci ale dajcie sobie szansę.
I jak to mawiają poznaniacy: PRZYJEMNOŚCI!


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.