Jedna lekcja religii zamiast dwóch, a może obowiązkowa religia lub etyka do wyboru? Minister edukacji Barbara Nowacka chce, by od września 2025 obowiązywało nowe rozporządzenie, zmniejszające liczbę godzin tych przedmiotów. Dla uczniów oznacza to mniej treści dotyczących wartości i moralności, a dla nauczycieli religii utrata wielu godzin z etatu. Religia w szkole to temat, za który według Konstytucji i prawa oświatowego wspólnie odpowiedzialne są MEN i Episkopat. Tymczasem resort podejmuje decyzje samodzielnie, dlatego strona kościelna zapowiada stanowcze kroki prawne, a katecheci przygotowują projekt obywatelski o obowiązkowej nauce religii i etyki.

O połowę mniej etyki i religii w publicznych szkołach, umieszczenie tych zajęć przed lub po lekcjach obowiązkowych, łączenie nauczania różnych grup wiekowych i wyjęcie ocen końcowych z tych przedmiotów ze średniej – jak takie zmiany zapowiadane przez resort Barbary Nowackiej wpłyną na frekwencję i zaangażowanie uczniów, łatwo się domyślić.

A może dla dobra dzieci i młodzieży obowiązkowa nauka religii lub etyki jako nauka o wartościach byłaby korzystniejsza?

Takie rozwiązanie zaproponowała Konferencja Episkopatu Polski, a Stowarzyszenie Katechetów Świeckich jest w trakcie przygotowywania obywatelskiego projektu o obowiązkowej religii i etyce w szkołach.

Katecheta z mniejszych miejscowości ma pełne sale uczniów w szkołach publicznych

Mimo doniesień medialnych o lawinowym wypisywaniu się uczniów z religii, liczby opisujące to w skali całego kraju tego trendu nie potwierdzają. Według badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego z 2023 roku na religię chodzi niemal 80% uczniów polskich szkół. Sytuacja w dużym miastach, gdzie uczniów na lekcjach religii jest coraz mniej, nie jest reprezentatywna, bowiem w wielu regionach Polski na religii wciąż jest stuprocentowa frekwencja. Nowe rozporządzenie ministra edukacji dotyczy więc zdecydowanej większości dzieci i młodzieży oraz ich rodziców.

Kościół uważa, że nowe przepisy, które chce wprowadzić MEN, będą skutkować destrukcją systemu nauczania religii w polskich szkołach publicznych. W ramach szukania kompromisu strona kościelna przedstawiła rządowi swoją propozycję reformy. Pierwszym pomysłem jest rozłożenie w czasie redukcji godzin religii w szkołach, tak by poszanować prawa pracownicze katechetów. Druga propozycja to obowiązkowe lekcje religii lub etyki, „ze względu na potrzebę aksjologicznej formacji uczniów", czyli inaczej mówiąc, ze względu na potrzebę objęcia dzieci i młodzieży edukacją o wartościach.

Potrzebna jest obowiązkowa lekcja religii w szkole lub etyka

Dziś uczeń, który rezygnował z udziału w religii, najczęściej nie chodzi w zamian na lekcję etyki, więc jest całkowicie pozbawiony możliwości kształtowania w szkole wrażliwości moralnej.

Barbara Nowacka pomysł Episkopatu o obligatoryjnych lekcjach odrzuciła, zapowiadając, że wszelkie zmiany wprowadzi, niezależnie od głosu strony kościelnej.

MEN – respektując konstytucyjne prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – zdecydowało, że zarówno religia jak i etyka pozostaną przedmiotami nieobowiązkowymi, a oceny końcowe z tych przedmiotów nie będą wliczane do średniej ocen

– poinformowało ministerstwo.

Dlaczego minister nie zależy na obowiązkowym udziale w religii lub etyce, do wyboru, by kształcić dobre postawy moralne dzieci i młodzieży?

Młodzież i ich rodzice mają prawo wybrać taką drogę w kwestiach wiary i sumienia, jaką chcą

– mówiła Barbara Nowacka w TVN24. M

Minister zauważa, że „w tym chaotycznym czasie potrzebne jest młodzieży odróżnianie dobra od zła", dlatego elementy filozofii i religioznawstwa będą wzmocnione w czasie reformy 2026 roku.

źródło: FB Barbara Nowcka

Wobec takiego stanowiska szefowej MEN pojawiają się dwa pytania. Dlaczego w takim razie prawa wyboru drogi nie mają rodzice, sprzeciwiający się udziałowi ich dzieci w obowiązkowej edukacji zdrowotnej, gdzie program zawiera treści sprzeczne z sumieniem i wiarą wielu rodzin? I dlaczego trzeba wprowadzać obowiązkowy przedmiot o zdrowiu, skoro można by wzmocnić tę tematykę na innych lekcjach, podobnie jak to minister zapowiada w przypadku tematyki wartości?

Wykańczanie lekcji religii i etyki w białych rękawiczkach

Pani minister doskonale wie, że gdyby edukacja zdrowotna nie była obowiązkowa, to brałoby w niej udział znacznie mniej uczniów, niż teraz chodzi na religię

– uważa Piotr Janowicz, przewodniczący Stowarzyszenia Katechetów Świeckich.

Tymczasem ogranicza się dzieciom dostęp do edukacji religijnej, redukując liczbę lekcji i umieszczając je na początku lub na końcu planu lekcji. Widzę tu wyraźne dążenie do całkowitego wyeliminowania lekcji religii ze szkół.

- dodaje.

W odpowiedzi na działania rządu Stowarzyszenie Katechetów Świeckich przygotowuje projekt obywatelski dotyczący obowiązkowej lekcji religii i etyki.

Chcemy , by rodzic albo uczeń miał prawo wyboru między religią a etyką, ale żeby był objęty edukacją o wartościach. W przestrzeni publicznej nie ma mowy o etyce, jest tylko uderzanie w religię, podczas gdy oba te przedmioty są prawnie i edukacyjnie połączone

– stwierdza Piotr Janowicz.

Nauczyciele religii pozostawieni bez pomocy ze strony MEN

Zapisy rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania lekcji religii poza uczniami dotykają też dużej grupy nauczycieli. Podczas rozmów rządu ze stroną kościelną wyrażono troskę Kościoła o katechetów, stąd pomysł na stopniowe redukowanie liczby godzin ich pracy. Strona rządowa odrzuciła takie rozwiązanie.

Według szacunków Stowarzyszenia Katechetów Świeckich rozporządzenie MEN spowoduje, że nawet 70% nauczycieli religii straci pracę. W Polsce jest około 30 tysięcy nauczycieli religii, z czego dwie trzecie to osoby świeckie. Do dziś ze strony ministerstwa nie było żadnego kontaktu z tą grupą zawodową, zagrożoną utratą zatrudnienia.

W mediach przedstawiciele MEN zapewniają o poczuciu odpowiedzialności ze strony rządu za katechetów. Mówią o propozycjach bezpłatnego zdobycia dodatkowych kompetencji, jednak mimo upływającego czasu nie pojawiają się żadne konkrety. Studia podyplomowe, by zdobyć kwalifikacje np. nauczyciela wspomagającego, to koszt rzędu 7 tys. zł.

Nie dotarła do nas żadna propozycja od Barbary Nowackiej – ani spotkania ani opcji przekwalifikowania się. Nie ma odpowiedzi na nasze pisma, zapytania, jesteśmy przez ministerstwo całkowicie ignorowani –

mówi Piotr Janowicz

TK uznał, że zmiany w organizacji lekcji religii są nielegalne

Barbara Nowacka, forsując ograniczanie nauki religii w szkołach uzasadnia, że spełnia w ten sposób obietnice wyborcze i odpowiada na potrzeby wyborców. Działa jednak niezgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, co potwierdził wyrokiem z 27 listopada Trybunał Konstytucyjny. Chodzi o lipcowe rozporządzenie, którym minister rozpoczęła zmiany dotyczące lekcji religii, nowelizując dotychczas obwiązujące prawo. Na podstawie nowych przepisów od września 2024 ocen z religii nie wlicza się do średniej, a dyrektorzy szkół i przedszkoli mogą łączyć w grupy dzieci z różnych roczników i klas: I-III, IV-VI i VII i VIII. Wcześniejsze zasady zobowiązywały dyrektorów do organizowania lekcji, gdy w danej klasie zebrała się grupa minimum siedmioosobowa. Teraz ta grupa może być połączona z uczniami z niższych lub wyższych roczników, gdzie nie zebrało się minimum 7 osób. MEN tłumaczy, że ma to ułatwić dyrektorom organizację lekcji, jednak strona kościelna odrzuca taki pomysł, zwracając uwagę, że łączeni w ten sposób uczniowie będą mieli utrudniony dostęp do zdobywania wiedzy na swoim poziomie edukacyjnym.

I właśnie ze względu na niespełnienie wymogu działania w porozumieniu i wydanie przez ministerstwo decyzji jednostronnie, ignorując stanowiska przedstawicieli Kościoła katolickiego, innych Kościołów i związków wyznaniowych, TK uznał lipcowe rozporządzenie za niezgodne z prawem.

Według TK doszło tu do naruszenia przepisu Konstytucji, według którego rozporządzenia powinny być wydawane „na podstawie szczegółowego upoważnienia, zawartego w ustawie". Chodzi o art. 12 pkt. 2 ustawy o systemie oświaty, według którego minister edukacji określa w drodze rozporządzenia warunki organizacji nauki religii w porozumieniu z władzami Kościołów i związków wyznaniowych.

Szefowa ministerstwa edukacji pisemnie poinformowała TK, że nie zajmie merytorycznego stanowiska w tej sprawie, powołując się na uchwałę Sejmu z 6 marca 2024 r. ws. usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego. Według Trybunału jest to dowód na odrzucenie przez minister polskiego porządku prawnego.

Episkopat odrzuca rozporządzenie o organizacji lekcji religii

Na ostatnim spotkaniu z przedstawicielami rządu jednym z dwóch, które się w tym roku odbyły, KEP powtórzył swoją propozycję reformy, jednak i tym razem nie doszło do konsensusu.

Strona kościelna wyraża dezaprobatę wobec odrzucenia jej propozycji przez stronę rządową i braku osiągnięcia porozumienia. Może to prowadzić do eskalacji napięcia wokół nauczania religii w szkole, które to nauczanie uznawane jest za standard w zdecydowanej większości państw demokratycznych w Europie oraz jeden z symboli przemian wolnościowych w Polsce po roku 1989

– napisali w komunikacie reprezentanci strony kościelnej.

Wobec naruszenia obowiązujących przepisów episkopat zapowiedział, że będzie podejmować dalsze kroki prawne.

Jak wygląda nauczanie religii w Europie?

Nowe zasady organizowania lekcji religii i etyki mają wejść w życie od 1 września 2025 r.

Jakie są sposoby organizacji lekcji religii w szkołach w innych krajach europejskich? Szkolne nauczanie religii obowiązuje w 23 krajach Unii Europejskiej. W 8 krajach – w Austrii, Danii, Finlandii, Grecji, większości Niemiec, Szwecji, na Cyprze i na Malcie, lekcje te są obowiązkowe. W 15 państwach Unii udział w lekcjach jest dobrowolny, a w 4 państwach UE religia jest nauczana przez związki wyznaniowe poza szkołą publiczną. W Niemczech, Belgii, Austrii, Chorwacji czy Irlandii nauka religii w szkołach publicznych odbywa się w wymiarze dwóch godzin lekcyjnych tygodniowo.

Polska po uzyskaniu suwerenności dołączyła w swoim systemie prawnym, regulującym kwestie wyznaniowe, do modelu obowiązującego w większości państw Europy. Religia jest organizowana w szkole i finansowana przez państwo, udział w lekcjach jest dobrowolny, a za ich kształt programowy odpowiedzialne są Kościoły i związki wyznaniowe.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.