Kolejna ofensywa edukacji włączającej! Sieć ośrodków stworzonych za unijne pieniądze zmienia oblicze polskiej edukacji
28 maja zakończył się nabór wniosków do piątej już edycji konkursu grantowego dotyczącego utworzenia Specjalistycznych Centrów Wspierających Edukację Włączającą (SCWEW).
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
28 maja zakończył się nabór wniosków do piątej już edycji konkursu grantowego dotyczącego utworzenia Specjalistycznych Centrów Wspierających Edukację Włączającą (SCWEW). Przed samą edukacją inkluzywną ostrzegają eksperci, jak i wielu rodziców i nauczycieli, którzy już mieli z nią do czynienia. Mimo to prowadzony przez MEN Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE) pod dyktando Unii Europejskiej rozdaje kolejne miliony na wdrażanie tej kontrowersyjnej praktyki.
Czym jest edukacja włączająca?
Czy nauczyciel odpowie na różne potrzeby edukacyjne uczniów na jednej lekcji? Głos ekspertów i praktyków
„Celem edukacji włączającej jest zatem wzajemne poznanie oraz zrozumienie, że każda jednostka ma swoje mocne i słabe strony, a co za tym idzie niepełnosprawność to jedna z cech osobowych, która wcale nie musi definiować ani stygmatyzować. (…) Edukacja włączająca postuluje równy dostęp do wszystkich zasobów na zasadzie równości. Skupia się na wspieraniu nie tylko zróżnicowanych potrzeb dzieci czy uczniów, ale całej społeczności – w tym nauczycieli, pracowników, rodziców i partnerów społecznych" – to wyjaśnienia zawarte w publikacji ORE pt. „Edukacja włączająca w praktyce szkoły ogólnodostępnej".
Jak taka teoria realizowane jest w praktyce polskiego systemu oświaty wielokrotnie wyjaśnialiśmy w mediach Polskiego Forum Rodziców. Edukacja włączająca to podejście, według którego dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, posiadający umiejętności społeczne na różnych poziomach, w tym np. uczniowie z niepełnosprawnością intelektualną – mają uczyć się już nie w szkołach specjalnych, a w szkołach publicznych - ogólnodostępnych, w jednej klasie, którą często opiekuje się także nauczyciel wspomagający. Aktualnie forsowane jest podejście, że różnorodność to zasób i wszyscy mają być włączeni, nawet dzieci z dysfunkcjami intelektualnymi w stopniu głębokim. W praktyce skutkuje to obniżaniem poziomu nauczania – tak, by uwzględnić w nim wszystkie potrzeby uczniów. W efekcie dzieci przeciętne, a jeszcze bardziej dzieci ponadprzeciętnie zdolne, tracą na tym, nie są w stanie uczyć się nowych rzeczy i utrzymywać normalnego tempa rozwoju, a jakość edukacji drastycznie spada.
Za granicą realizacja edukacji włączającej doprowadziła już do tak skrajnych sytuacji, jak ta w Szwajcarii, gdzie nauczyciele zastrajkowali, bo – pracując w szkołach ogólnodostępnych! - nie nadążali ze zmienianiem pampersów uczniom niepełnosprawnym, nie mówiąc już o realizacji programu nauczania.

Tracą również dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, gdyż z powodu usilnego dążenia do ich integracji ze zdrowymi rówieśnikami trafiają pod opiekę nauczycieli, którzy nie wyspecjalizowali się w pracy z dziećmi z daną przypadłością, nie mówiąc już o warunkach sprzętowych czy lokalowych, które są w szkole specjalnej i których najczęściej nie ma w szkole ogólnodostępnej. Czy rzeczywiście, jak chcieliby niektórzy, jest to najlepszy sposób okazania empatii tym, którzy potrzebują więcej wsparcia i opieki niż inni? Czy rzeczywiście taki system uwzględnia potrzeby każdego ucznia?
SCWEW-y, czyli jak zniszczyć system edukacji. Pilotaż i początki „nowatorskiego rozwiązania" wobec uczniów o zróżnicowanych potrzebach edukacyjnych
Koncepcja Specjalistycznych Centrów Wspierania Edukacji Włączającej pojawiła się w Polsce jeszcze w 2020 r.; w tamtym okresie powstały 23 ośrodki na terenie całego kraju. Inicjatywa ta miała służyć „podniesieniu efektywności realizacji edukacji włączającej", nazwanej „nowatorskim rozwiązaniem w systemie edukacji w Polsce".
„SCWEW mają za zadanie wspierać nauczycieli i specjalistów już pracujących w przedszkolach i szkołach ogólnodostępnych, szczególnie w obszarach planowania i realizacji podstawy programowej, przygotowania materiałów dydaktycznych i dostosowania systemu oceniania odpowiednio do potrzeb i możliwości uczniów ze zróżnicowanymi potrzebami", czytamy na archiwalnej stronie MEN dotyczącej projektu.
Od lipca do grudnia 2024 r. przeprowadzono ewaluację działalności utworzonych pilotażowo SCWEW-ów. „Badanie potwierdziło, że SCWEW odgrywają istotną rolę w podnoszeniu jakości kształcenia i wspieraniu edukacji włączającej. (…) Planowane rozszerzenie działalności centrów pozwoli na jeszcze skuteczniejsze wdrażanie edukacji włączającej i wyrównywanie szans edukacyjnych wszystkich uczniów" – czytamy w raporcie.
Odsłona druga: unijne miliony, granty i coraz więcej SCWEW-ów w Polsce. Czy decydenci są w stanie dostrzec wady edukacji włączającej?
Po ewaluacji nastąpiło nowe otwarcie, kiedy to w lutym 2025 r. zakończyła się I edycja konkursu grantowego na tworzenie takich centrów; finansowanie przyznano wtedy 14 podmiotom, które miały owe SCWEW-y utworzyć. II edycja to 22 kolejne SCWEW-y, III – 24 ośrodki, IV edycja to przełom roku 2025 i 2026 oraz 48 wniosków z przyznanymi grantami.
28 maja zakończył się nabór wniosków do V edycji konkursu; wyłonione w procedurze centra mają rozpocząć swoją działalność i zabrać się do promowania inkluzji 1 września 2026 r., a docelowo w całej Polsce postać ma 285 SCWEW-ów. Cały konkurs funkcjonuje w ramach projektu „Budowa skoordynowanego systemu pomocy specjalistycznej opartego na Specjalistycznych Centrach Wspierających Edukację Włączającą", współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus ze środków programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021–2027.
SCWEW może zostać utworzone przez organ prowadzący przedszkole specjalne, szkołę specjalną, placówkę specjalną lub zespół szkół specjalnych. Taka placówka pełni wtedy dodatkowo rolę SCWEW; zgodnie z zasadami konkursu grantowego jedno centrum obejmuje swoim wsparciem 5 szkół lub przedszkoli ogólnodostępnych z co najmniej jednego powiatu.
Działalność takiego centrum polega na wspieraniu „nauczycieli i specjalistów w pracy z dziećmi i uczniami ze zróżnicowanymi potrzebami edukacyjnymi" czy „wsparciu szkół w lepszej organizacji edukacji włączającej", a także np. bezpłatnym wypożyczaniu sprzętu czy „technologii asystujących" ważnych w pracy z uczniami ze „specjalnymi potrzebami edukacyjnymi". Pojawiają się także takie zagadnienia, jak zorganizowanie kampanii społecznej, której celem jest „upowszechnienie wiedzy na temat specjalistycznego wsparcia i działania SCWEW", konsultacje dla rodziców czy prowadzenie lekcji modelowych prezentujących metody nauczania, które mają „pokazać, w jaki sposób można realizować określone cele edukacyjne z uwzględnieniem zapotrzebowania wszystkich uczniów, w tym uczniów ze zróżnicowanymi zapotrzebowaniami edukacyjnymi".
W styczniu br. odbyły się także konferencje inaugurujące działalności SCWEW-ów w kilku miastach. Podczas tych wydarzeń „Wskazywano, że edukacja włączająca jest procesem długofalowym, wymagającym rozwiązań systemowych i spójnych działań na poziomie lokalnym i regionalnym.
Na wszystkich konferencjach podkreślano znaczenie dobrostanu uczniów oraz kadry pedagogicznej jako warunku skutecznego wdrażania edukacji włączającej. Zwracano uwagę na rolę relacji, dialogu oraz współodpowiedzialności całej społeczności szkolnej w budowaniu szkoły dostępnej dla wszystkich uczniów" – jak przedstawiono to w relacji na stronie ORE.
„Styczniowe konferencje inaugurujące działalność SCWEW stanowiły kolejny krok wdrażania skoordynowanego systemu pomocy specjalistycznej oraz wzmocnienia współpracy na rzecz rozwoju edukacji włączającej w skali kraju" – podsumowano tekst opublikowany w witrynie ORE.
Co ze szkolnictwem specjalnym i specjalistycznymi placówkami?
Jak się okazuje, system szkolnictwa specjalnego powoli traci w Polsce na znaczeniu, a edukacja włączająca to model, który w jego miejsce ma zapewnić wsparcie dla uczniów z różnymi zapotrzebowaniami. Z raportu Najwyższej Izby Kontroli, który został opublikowany na początku 2021 r. wynika, że w roku szkolnym 2016/2017 szkół specjalnych w Polsce było ok. 2400, a w 2019/2020 – już tylko ok. 1900.
Jednocześnie dane GUS mówią o wzroście liczby uczniów z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego uczących się w szkołach na wszystkich etapach edukacji. Rok szkolny 2009/2010 to 155 tys. uczniów z orzeczeniami, z których jeszcze większość (54%) kształciła się w szkołach specjalnych; w roku szkolnym 2018/2019 było ich już niemal 170 tys. W kolejnych latach następował stopniowy wzrost i w roku szkolnym 2024/2025 takich dzieci było już niemal 280 tys. Coraz więcej uczniów z orzeczeniami korzysta ze wspólnej edukacji z uczniami bez orzeczeń i trafia do szkół ogólnodostępnych – w roku szkolnym 2018/2019 było to 59%, a w roku szkolnym 2024/2025 już 68%.
Jesteśmy zatem świadkami kolejnej rewolucyjnej zmiany w szkolnictwie podejścia do nauczania, nazywanej zapewnieniem równych szans podczas procesu edukacyjnego i rzekomo kierującej się dobrem każdego dziecka, odwołującej się do naturalnego dla każdego rodzica pragnienia zapewnienia wysokiej jakości edukacji swoim pociechom. Jeśli dodać do tego wprowadzane przez MEN „odchudzanie" podstawy programowej czy seksualizację coraz młodszych uczniów, to trudno uciec od naturalnie nasuwającego się pytania: po co dzieci mają chodzić do szkoły? Czy one w ogóle mogą jeszcze zdobywać tam jakąś wiedzę, czy jeszcze się tam czegoś dobrego nauczą?
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.