Barbara Nowacka, kierująca Ministerstwem Edukacji Narodowej, od wielu miesięcy zapowiada wielką zmianę w polskiej szkole. Powoli pojawiają się kolejne pomysły na to, jak zmienić oświatę w Polsce. Zdradziła nieco szczegółów podczas spotkania z wielkopolską młodzieżą w Poznaniu.

Zmiany w szkole od 2024 roku

Swoje urzędowanie Nowacka rozpoczęła od likwidacji zadań domowych dla szkół podstawowych, co przyniosło negatywne skutki dla młodzieży dostrzegane przez rodziców, nauczycieli i ekspertów, o czym więcej piszemy TUTAJ [kliknij, aby przeczytać].

Następnie resort edukacji zabrał się za walkę z religią w szkole, ograniczając w sposób niezgodny z prawem sposób organizacji tych lekcji. Trybunał Konstytucyjny zablokował te zmiany, ale rząd wyroku nie opublikował, a polscy biskupi nie wykluczają interwencji u międzynarodowych instytucji zajmujących się ochroną praw człowieka, m. in. W Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strassburgu.

Propozycja likwidacji wychowania do życia w rodzinie i zastąpienia go edukacją zdrowotną, zawierającą elementy szkodliwej dla dzieci edukacji seksualnej. Pod przykrywką troski o zdrowie dzieci, skrajnie lewicowe środowiska zaprojektowały podstawę programową nowego przedmiotu, która zdaniem wielu rodziców i nauczycieli, protestujących w całej Polsce, jest elementem deprawacji i seksualizacji młodzieży. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ [kliknij, aby przeczytać].

To jednak nie wszystko, Barbara Nowacka zapowiada wielką reformę, mającą zrewolucjonizować polski system oświaty od 2026 roku.

Idea Uczniowskiego Okrągłego Stołu i wielka reforma edukacji

Minister Nowacka przyjechała do Poznania, by spotkać się z uczniami szkół ponadpodstawowych z całego regionu w ramach Uczniowskiego Okrągłego Stołu. Odbywają się one od czerwca 2024 roku i mają miejsce w każdym województwie. W stolicy Wielkopolski udział wzięło w obradach około 160 uczniów.

Chcemy, by polska szkoła, która jest szkołą bardzo dobrą, była skołą jeszcze lepszą, przyjazną uczniom, ale też dbającą o ich wiedzę, dobrostan i kompetencje później do odnalezienia się na rynku pracy. Taką dyskusję trzeba też odbyć z młodzieżą.

- mówiła minister edukacji.

Zdaniem Barbary Nowackiej trzeba wsłuchać się w głos uczniów o tym, jakie oni mają wyzwania, jakich zmian by oczekiwali. W dyskusjach z młodzieżą minister chce też poruszać tematy bieżące. Szefowa polskiej edukacji rozmawia z uczniami też o Unii Europejskiej i zachęca, by tworzyć w szkołach kółka europejskie, na których uczniowie poznają wartości UE, ale też wyzwaniach, które stoją przed Polską.

Ta rozmowa o korzyściach, jakie mamy z tej wspólnoty, ale też obawach, wydaje nam się niezbędna.

- mówiła Barbara Nowacka w Poznaniu.

Zaznaczyła też, że młodzież w ramach obrad Uczniowskich Okrągłych Stołów wskazuje zapotrzebowanie na czas, potrzebny do powtórzenia materiałów.

To bardzo często zgłaszany postulat, że za dużo godzin realnie, w szczególności młodzież z technikum zwraca uwagę, spędzają w szkole ucząc się rzeczy, których nie widzą później efektów.

– mówi Barabara Nowacka

Dlatego w reformie, która będzie wchodziła w 2026 roku, po pierwsze, chcemy położyć większy nacisk na naukę praktyczną, na sprawczość i na umiejętności komunikacyjne. Chcemy też, żeby młodzież widziała realnie, że wiedza, którą będą pozyskiwać, przekłada się na to, co będzie im potrzebne w przyszłym życiu, żeby ta nauka miała wymiar bardzo mocno praktyczny, nie pozbawiając komponentu teoretycznego

– powiedziała minister edukacji.

Dodała, że pojawiają się też głosy dotyczące praw i obowiązków uczniowskich, czy szkolnych statutów. Zapowiedziała też, że w ministerstwie zakończyły się prace nad projektem ustawy dotyczącym rzeczników praw uczniów, który zostanie skierowany do pracy w Sejmie.

Minister spotyka się z uczniami, a nauczyciele skoszarowani w sali obok

Minister Nowacka w Poznaniu spotykała się z uczniami w towarzystwie ministra ds. UE Adama Szłapki, przewodniczącego Nowoczesnej, ale nauczycieli nie wpuszczono na aulę, gdzie odbywało się spotkanie. Wielu z nich czuło rozczarowanie, a wręcz niesmak, mówiąc, że zostali „skoszarowani" i odseparowani od swoich podopiecznych. Zaznaczali w rozmowie z nami, że przepisy nie pozwalają na to, by tak wielu młodych ludzi było pod opieką tak nielicznej grupy dorosłych. NA szczęście nikomu nic się nie stało, ale gdyby doszło do jakiegoś wypadku, to kto odpowiadał wtedy za zdrowie i życie dzieci? Zamknięci w sali obok nauczyciele, czy zebrani na auli ministrowie?

Nowacka o edukacji zdrowotnej - nie będzie obowiązkowa

Edukacja zdrowotna, mająca być na początku przedmiotem obowiązkowym od września 2025, będzie dobrowolna. Nowacka powiedziała, że bardzo się cieszy, że te treści będą nauczane w polskich szkołach i zaznaczyła, że jest to bardzo dobry i potrzebny uczniom przedmiot.

Tu chodzi o ich zdrowie psychiczne, chodzi o wsparcie i o wyposażenie ich w wiedzę dotyczącą ruchu, zdrowego stylu odżywiania się. O danie im wiedzy, w jaki sposób dbać o swoje zdrowie, zbadać się, jak korzystać z osiągnięć współczesnej medycyny.

– podkreśliła Barbara Nowacka.

Eksperci podkreślają, że jedyną nowością w tym przedmiocie jest właśnie permisywna edukacja seksualna, a wymienione przez minister zagadnienia są realizowane w ramach innych przedmiotów – na biologii, wychowaniu fizycznym, chemii, itd.

Barbara Nowacka zaznaczyła, że ten rok, będzie rokiem próbnym.

Ten rok traktujemy, jako rok zobaczenia, w jaki sposób ten przedmiot jest prowadzony, czy się przyjmie i jakie będą reakcje społeczne, bo bardzo mi zależy, żeby był dobrze i mądrze przyjęty.

– powiedziała minister.

Zapytana o to, czy uważa, że dobrym pomysłem było projektowanie podstawy programowej w kierunku zawierającym budzące protesty postulaty i powierzenie ten materii prof. Izbebskiemu, powiedziała tylko tyle, że jest to przedmiot ważny i potrzebny i w związku z protestami zdecydowała o nieobowiązkowości przedmiotu.

Edukacja włączająca do zmiany?

Edukacja włączająca to podejście do nauczania, które zakłada, że wszystkie dzieci, niezależnie od swoich zdolności, niepełnosprawności, pochodzenia czy sytuacji społecznej, powinny mieć możliwość wspólnej nauki w ogólnodostępnych szkołach. Ma ona swoich zwolenników, ale generuje też wiele kłopotów w szkołach. W Poznaniu, gdzie gościła minister Nowacka, w zeszłym roku powołano pilotażowo miejskiego rzecznika praw ucznia. Ponad ¼ spraw, którymi zajmowała się poznańska rzeczniczka praw ucznia dotyczyła właśnie problemów z implementacja do polskiej szkoły edukacji włączającej. Więcej o tym pisał portal Odpowiedzialny Poznań – TUTAJ [kliknij, aby przeczytać].

W trakcie wizyty w Poznaniu Barbara Nowacka złożyła ważną deklarację. Podkreśliła, że jest świadoma problemów, jakie generuje w polskiej szkole system edukacji włączającej. Podkreśliła, że resort edukacji musi zadbać o to, by każde dziecko miało dostosowane warunki do swoich możliwości i potrzeb, jak i by atmosfera w szkole była jak najlepsza, by to włączanie miało realny sens. Zaznaczyła, że jest skoncentrowana na tym, by zadbać o dobro każdego dziecka.

Dbamy o to, by edukacja włączająca przebiegała dobrze i bezpiecznie, by zapewnić nauczycielom jak najlepsze warunki pracy […], ale też zależy nam na tym, by szkoły specjalne, które są ważnym elementem systemu szkolnego, rozwijały się jak najlepiej, by zadbać o to, by dziecko trafiało do takiej placówki, w której realnie się odnajdzie, w której realnie będzie miało potrzebne jak najlepsze wsparcie.

- powiedziała Barbara Nowacka

Dodała, że szkoły specjalne nie będą likwidowane, a rozwijane.

Widzimy, że te modele, które są w różnych państwach europejskich, w różnym stopniu się sprawdzają. Ja nie pozwolę na to, żebyśmy eksperymentowali w Polsce, tylko korzystali z dobrych doświadczeń lub wiedzieli z jakich praktyk nie korzystać, które absolutnie nie sprawdziły się w innych krajach.

– powiedziała Barbara Nowacka.

Dodała jednak, że edukacja włączająca jest jednym z priorytetów polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, o czym świadczy chociażby konferencja organizowana w Warszawie w marcu tego roku. Wcześniej Barbara Nowacka spotkała się ze swoimi odpowiednikami z krajów członkowskich Unii na warszawskiej Cytadeli, gdzie protestowali rodzice i nauczyciele.