O konsumpcji w czasach kwarantanny

81464372 1357740477736658 9118823062467248128 nprof. Jakub Isański
socjolog

Ograniczenia wychodzenia w domu, pozwalają spojrzeć z dystansu na nasze codzienne nawyki konsumpcyjne. Wielu socjologów opisywało nasze czasy jako „cywilizację konsumpcjną”. Znaczna część naszej codziennej aktywności związana była bowiem z różnymi praktykami konsumpcyjnymi - nabywaniem i używaniem rozmaitych dóbr i usług. Aktualne ograniczenia w dostępie do nich mogą być okazją do uświadomienia sobie dość wyjątkowego charakteru dotychczasowego stylu robienia zakupów. 

Według badań socjologicznych, większość Polaków deklarowała, że dopiero w sklepie (także internetowym) podejmowała decyzję, co kupić. Niebagatelna była także rola reklam, promocji i wszystkich tych marketingowych zabiegów firm, które chciały nas przekonać, że właśnie ich produktów, akurat teraz naprawdę potrzebujemy. Zakupy stały się wyjątkowym rytuałem, celebrowanym często w gronie krewnych lub przyjaciół. Nieraz zajmowały nam całe długie godziny, stając się sposobem na spędzanie czasu. Pojawiła się także nazwa "zakupoholizm" na określenie uzależnienia od takiej właśnie aktywności. Niejednokrotnie prowadziło to do nabywania niepotrzebnych produktów, nieprzemyślanego zadłużania się, by dokonać kolejnych zakupów czy też kształtowania wyobrażenia o sobie właśnie na podstawie tego, co udało nam się właśnie kupić.

Warto także zauważyć, że wszystko to stało się naszym udziałem od upadku komunizmu i stopniowego bogacenia się Polaków. W relatywnie krótkim czasie, ostatnich trzydziestu lat, dokonał się na tym polu ogromny postęp: z gospodarki permanentnego niedoboru i kryzysu, także gospodarczego, do sytuacji obfitości, by nie rzec: nadmiaru. Zwłaszcza ostatnie kilkanaście lat, to czas szybkiego wzrostu gospodarczego i, co za tym idzie, wzrostu poziomu codziennej konsumpcji. Chociaż od krajów Europy Zachodniej, do których chętnie się porównujemy, nadal sporo nas dzieli, dystans ten z każdym rokiem zmniejsza się. Można powiedzieć, że dość szybko przywykliśmy do możliwości zaspokajania swoich konsumpcyjnych potrzeb o każdej porze dnia i nocy. Zwłaszcza dla dzieci i młodzieży, to jedyna znana sytuacja - opowieści o kartkach, długich kolejkach i jakichkolwiek ograniczeniach w zakupach znali dotąd jedynie z opowiadań. 

Kilkutygodniowe ograniczenia, zamknięcie dużej części sklepów, ścisłe ograniczenie zakupów w innych, mogą posłużyć także do przemyślenia naszych nawyków konsumpcyjnych, zachowań związanych z kupowaniem. Czy spędzanie całych godzin w sklepach i centrach handlowych, to rzeczywiście dobry czas na nawiązywanie więzi rodzinnych? Czy możemy sobie wyobrazić inne, lepsze, sposoby spędzania wolnego czasu?


Zdjecie ilusracyjne/fot. Donata Styczeń
Fixed Bottom Toolbar