mgr farm. Joanna Blumczyńska 
 
Tabletki i kapsułki bywają różne. Są czerwone, zielone, okrągłe, z przedziałką, małe, duże, a ostatnio nawet zakazane. Od dłuższego czasu pacjenci szukający kapsułek Viregyt K nie mogą znaleźć go w polskich aptekach. Nie dlatego, że przestał być produkowany. Powód jest jeden: to obecnie jedyny w Polsce preparat, o którym słyszymy zewsząd: wyleczył mnie z COVID-19.
 
Pod szczególnym nadzorem
A zarazem jeden z niewielu obwarowanych rządowymi obwieszczeniami. Pierwszym z 30 listopada 2020 r., które wprowadziło ograniczenia w jego ordynowaniu oraz wydawaniu. Następnie drugim, z 6 grudnia 2020 r., w którym umożliwiono wydawanie opakowań importowych Viregytu K bez wskazań, czyli z odpłatnością 100%. Obecnie, oprócz leku z importu równoległego, istnieje możliwość ordynowania i wydawania leku jedynie we wskazaniach objętych refundacją, czyli w chorobie Parkinsona oraz dyskinezie.
 
Viregyt K to słynna amantadyna. Co to za lek?
Amantadyna jest pochodną adamantanu (dla sympatyków chemii leków – trójpierścieniowego węglowodoru alifatycznego). Sam adamantan został wyizolowany już w 1933 roku z ropy naftowej i posiada strukturę diamentu. Pochodne adamantanu wykazują szereg działań biologicznych, m.in. aktywność przeciwwirusową, przeciwbakteryjną, przeciwzapalną, przeciwcukrzycową oraz modyfikującą przekaźnictwo w ośrodkowym układzie nerwowym. Właściwości przeciwwirusowe wykazują proste pochodne adamantanu: amantadyna, rymantadyna i tromantadyna.
 
Wcześniej zwalczała grypę, później chorobę Parkinsona
Amantadyna została zsyntetyzowana jako lek przeciwwirusowy, działający przede wszystkim w stosunku do wirusa grypy typu A przez hamowanie wczesnego etapu replikacji (tzn. powielania liczby cząstek wirusa). Niestety, badania i codzienna praktyka lekarska pokazały, że amantadyna wykazuje objawy niepożądane, głównie ze strony układu nerwowego (senność, bóle głowy, drgawki, halucynacje) i pokarmowego (nudności, biegunka, zaparcia). Powoli skutkowało to zmniejszeniem popularności tego leku jako preparatu przeciwwirusowego. Szczególnie, że pojawiły się nowe szczepy wirusa grypy typu A, oporne na leczenie amantadyną. W międzyczasie lek ten przeszedł wizerunkową metamorfozę dzięki odkryciu, które pojawiło się dość przypadkowo. W 1968 roku u pacjentki leczonej z powodu grypy amantadyną zaobserwowano poprawę objawów choroby Parkinsona, na którą cierpiała od lat. Na tej podstawie zainicjowano badania na szerszą skalę, które potwierdziły przeciwparkinsonowskie działanie leku. Dzisiaj amantadyna jest głównie stosowana w leczeniu choroby Parkinsona. Rzadziej przyjmują ją osoby cierpiące na stwardnienie rozsiane, pacjenci z ostrym uszkodzeniem mózgu, a także z zaburzeniami stanu czuwania lub półpaścem.
 
Lek odkrywa swe nowe możliwości
Znane są dwie pochodne amantadyny stosowane jako lek przeciwparkinsonowski: siarczan oraz chlorowodorek. Oba są lekami przepisywanymi na receptę. Różnią się między sobą właściwościami fizykochemicznymi: szybciej rozpuszcza się chlorowodorek amantadyny. I ten oto związek, stał się obecnie najbardziej medialnym lekiem w Polsce. Wszystko dzięki (po raz kolejny) przypadkowemu odkryciu: w lutym 2020 roku specjalista chorób płuc i pediatra dr Włodzimierz Bodnar, zauważył wśród swych pacjentów objawy ,,nietypowej grypy", które leczył m.in. amantadyną. Dziś już wiemy, że prawdopodobną przyczyną schorzeń był nowy koronawirus, który zaczynał powoli pojawiać się w Polsce. Równolegle inny lekarz, prof. Konrad Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, zauważył, że wśród pacjentów przyjmujących amantadynę, nie ma chorych na COVID-19 lub przebieg tej choroby jest wyraźnie lżejszy. Historia lubi się powtarzać. Amantadyna ponownie odkryła swoje nowe właściwości.
 
Terapia nie dla każdego
Dziś, po 30 latach stosowania wiemy już o tym leku bardzo dużo i jest to niezwykle ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa terapii. Przede wszystkim ustalono, że nie jest to cudowny specyfik dla każdego. Istnieją bardzo konkretne przeciwwskazania do stosowania amantadyny. Najważniejsze to: ciężka niewydolność serca, nerek, hipokaliemia, hipomagnezemia, choroba wrzodowa, drgawki, jaskra, padaczka oraz psychozy. Istnieje też szereg interakcji z innymi lekami stosowanymi przewlekle przez pacjentów. Dlatego niezwykle istotne jest, aby leczenie amantadyną było prowadzone przez lekarza. Na przykład w przypadku pojawienia się arytmii konieczne jest odstawienie leku, a leczący się samodzielnie pacjent może nie zauważyć alarmujących objawów.
 
Podobnie jak każdy inny lek, amantadyna może wywoływać różne działania niepożądane. Większość z nich jest jednak łagodna i przemijająca. Zwykle pojawiają się w ciągu pierwszych 2-4 dni leczenia i szybko ustępują w ciągu 24-48 godzin od przerwania leczenia. Nie wykazano bezpośredniego związku między dawką a częstością występowania działań niepożądanych, jednak wydaje się, że zależność taka może występować w przypadku objawów dotyczących ośrodkowego układu nerwowego.
 
Co jeszcze wiemy?
Amantadyna jest wchłaniana powoli, lecz niemal całkowicie. Maksymalne stężenie w osoczu krwi osiągane jest w ciągu 2-8 godzin od podania pojedynczej dawki. Łatwo rozpuszczalny chlorowodorek amantadyny powoduje większe maksymalne stężenia leku niż siarczan, który maksymalne poziomy w osoczu krwi osiąga później. Dlatego właśnie to ten pierwszy preparat jest chętniej wybierany w leczeniu COVID-19. Z innych aspektów warto również wiedzieć, że amantadyna przenika barierę krew – mózg, metabolizowana jest w niewielkim zakresie w wątrobie, a wydalana w głównej mierze z moczem. Lek jest przeciwskazany u kobiet w ciąży i nie powinna być stosowana podczas karmienia piersią, ponieważ przenika do mleka. U dzieci może być stosowana od 5 roku życia.
 
Czy są niezbite dowody, że leczy COVID-19?
Nadal jednak pozostaje najważniejsze pytanie. Czy istnieją przekonujące dowody na to, że amantadyna jest skuteczna w przypadku COVID-19? Choć z wielu stron napływają informacje o wyleczeniu dzięki zastosowaniu amantadyny to równocześnie pojawiają się znaki zapytania. Czy można mówić o przypadku? Efekcie placebo (tzn. substancji obojętnej, niemającej wpływu na stan zdrowia pacjenta, a podawanej choremu jako terapia)? A może wręcz o błędzie lekarskim?
 
Odpowiadając warto zauważyć, że bardzo często rozwój medycyny wyprzedza zmiany administracyjne. Nowe zastosowania leków często są opisywane w literaturze medycznej, zanim zostaną uwzględnione w Charakterystyce Produktu Leczniczego (oficjalnym zbiorze informacji o dopuszczonym do obrotu farmaceutycznego leku). To właśnie dlatego w niektórych przypadkach lekarz może zastosować lek poza zarejestrowanymi wskazaniami – wtedy, gdy istnieje uzasadnione przekonanie, że przyczyni się to do ratowanie życia i zdrowia pacjenta. Takie zastosowanie leku jest określane terminem ,,off-label". Oznacza on odmienne od zalecanego w Charakterystyce Produktu Leczniczego wykorzystanie danego specyfiku: w zakresie zarówno leczonego schorzenia, określonych grup pacjentów jak i określonego dawkowania.
 
I rzeczywiście - w fachowej literaturze pojawiają się obecnie publikacje dotyczące zastosowania amantadyny w leczeniu COVID-19. W szeregu z nich wykazano, że podawanie amantadyny może zapobiec lub osłabić rozwój zakażenia koronawirusem. Postulowane mechanizmy obejmują hamowanie wnikania wirusa SARS-CoV-2 przez nabłonek, zmniejszenie nasilenia procesu zapalnego, hamowanie indukcji czynników zapalnych oraz zapobieganie wnikaniu wirusowego RNA do wnętrze komórki.
 
Innym obserwowanym efektem działania amantadyny jest aktywizujący wpływ na ośrodkowy układ nerwowy – szczególnie istotny w kontekście obserwowanej w przebiegu COVID-19 osłabionej wrażliwości mózgu na pojawiające się niedotlenienie i podwyższone stężenie dwutlenku węgla we krwi. W skrajnych sytuacjach zjawisko to może prowadzić do wystąpienia tak zwanej „cichej” hipoksemii, czyli braku mechanizmów kompensujących niedotlenienie, co łączy się ze znacznym ryzykiem śmierci. Związane ze stosowaniem amantadyny pobudzenie ośrodkowego układu nerwowego stabilizuje prawidłowe odruchy organizmu i pozwala na uniknięcie opisanego wyżej scenariusza. Warto jednak podkreślić, że choć wspomniane badania są w znacznej mierze obiecujące, to jednak wymagają potwierdzenia w toku dalszych obserwacji.
 
Trwają badania kliniczne leku
Możemy się w tym względzie pochwalić polskim akcentem. Toczy się bowiem obecnie prowadzone w kilku miastach badanie kliniczne dotyczące zastosowania amantadyny w zapobieganiu progresji i leczeniu objawów COVID-19. Warto zauważyć powszechne zainteresowanie wynikami tych dociekań. Gołym okiem widać ogromne społeczne zapotrzebowanie na stabilizację i uspokojenie emocji związanych z trwającą od roku epidemią. Wydaje się, że w przypadku wielu osób, które obawiają się zachorowania lub z rezerwą odnoszą do prowadzonego programu szczepień przeciwko COVID-19, dostępność sprawdzonego leku może przywrócić utracone poczucie bezpieczeństwa. Czy będzie to możliwe?
 
W związku z poruszonymi treściami autor deklaruje brak konfliktu interesów.
 
Źródła:
pulsmedycyny.pl

Smieszek SP, Przychodzen BP, Polymeropoulos MH. Amantadine disrupts lysosomal gene expression: A hypothesis for COVID19 treatment. Int J Antimicrob Agents. 2020 Jun;55(6)

Aranda-Abreu GE, Aranda-Martínez JD, Araújo R, Hernández-Aguilar ME, Herrera-Covarrubias D, Rojas-Durán F. Observational study of people infected with SARS-Cov-2, treated with amantadine. Pharmacol Rep. 2020 Dec;72(6)

Rejdak K, Grieb P. Adamantanes might be protective from COVID-19 in patients with neurological diseases: multiple sclerosis, parkinsonism and cognitive impairment. Mult Scler Relat Disord. 2020 Jul;42

Grieb, P., Świątkiewicz, M., Prus, K. and Rejdak, K. (2021), Amantadine for COVID‐19. The Journal of Clinical Pharmacology, 61: 412-413

Plusa T. Przeciwzapalne działanie amantadyny i memantyny w zakażeniu SARS-CoV-2. Pol Merkur Lekarski. 2021 Feb 24;49(289):67-70
 
Mgr farm. Joanna Blumczyńska jest z wykształcenia farmaceutą, specjalistą farmacji aptecznej, a także absolwentką Podyplomowego Studium Rodziny w Poznaniu. Współinicjatorka i jedna z koordynatorek akcji Twoje Dziecko - Wielka Sprawa. Ma pięcioro dzieci.
 
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com