Przecież nie było bomb…
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Przecież nie było bomb…

Dominika Wielkiewicz

Kolejny tydzień na świecie trwa wojna. Bardzo blisko nas, bo tuż za granicami naszego kraju płonie i wykrwawia się Ukraina.

Mamy za sobą największy napływ uchodźców uciekających przed wojną i pragnących uzyskać schronienie dla siebie i przede wszystkim dla swoich dzieci. Szkoły przyjmują uczniów starając się zapewnić im jak najlepsze warunki do nauki. Ale szkoła to nie tylko nauka. Dla tych dzieci to także czas na oderwanie się na chwilę od myśli dotyczących walczącego kraju i zagłuszenie tęsknoty za bliskimi.
 
870 flag 7048909 1280


Nie mają trudnych doświadczeń?

Wielu z uczniów uczęszczających do polskich szkół uciekło z Ukrainy w pierwszych dniach wojny, kiedy walki dopiero rozpoczynały się i droga ucieczki była jeszcze dostępna i względnie bezpieczna. Dzieci nie doświadczyły wtedy jeszcze nagminnych bombardowań, życia w schronach, przemocy i gwałtów. Jednak czy fakt, iż zdołały uciec na początku wojny oznacza, że nie zmagają się z trudnymi emocjami? Niestety, coraz częściej i głośniej słychać uwagi, że przecież dzieci, które znalazły u nas bardzo szybko schronienie nie mają za sobą trudnych doświadczeń. Czy aby na pewno…?


Wszystko legło w gruzach

Wyobraź sobie zatem, że masz kilka, kilkanaście lat i 24 lutego 2022 r. budzi cię ogromny huk przelatującej bomby. Nie wiesz, co się dzieje. Myślisz, że to może burza, ale niebo za oknem jest czyste. Tylko rodzice są wyraźnie zdenerwowani. Wszyscy dorośli krzątają się po domu i zauważasz, że pakują twoje rzeczy do plecaka. Chcesz zabrać wszystkie klocki, misie, książki, pamiątki, ale okazuje się, że możesz wziąć tylko jedną najważniejszą rzecz; jeśli masz szczęście, może kilka.
 
870 destruction 7139520 1280

I nagle, tak z dnia na dzień, zostawiasz wszystko, co do tej pory było dla Ciebie ważne. Twój dom, pokój, zabawki, szkołę, swoje pasje, znajomych i przyjaciół. Wszystko to, co do tej pory zapewniało poczucie bezpieczeństwa, legło w gruzach.


Cierpienia, pożegnania, obcość…

A teraz jedziesz wiele godzin do granicy, czasem pieszo idziesz kilkanaście kilometrów dzień i w nocy. Jesteś głodny, zziębnięty i wystraszony. Gdy docierasz do granicy państwa okazuje się, że tatuś już dalej z wami nie idzie, że musi zostać i jedyne co ci teraz pozostaje, to jego mocny uścisk i słowa, jak bardzo cię kocha.

Nie wiesz, co się dzieje, a jeśli jesteś już starszy i rozumiesz powagę sytuacji, masz świadomość, że to może być droga w jedną stronę, że twój powrót może już nigdy nie nastąpić, albo zająć długie lata. A na koniec docierasz do kraju, gdzie każdy mówi w innym języku, a ty starasz się zrozumieć choćby słowo.


Uczucia i emocje, których nie rozumiemy

Naprawdę, drogi dorosły, bezpieczny człowieku uważasz, że to mało? Sądzisz, że życie w obcym kraju jest takie łatwe i bezbolesne? Myślisz, że wywrócenie życia do góry nogami i świadomość, iż twój ojciec został w Ukrainie i walczy, nie jest wystarczającą traumą dla dzieci? Choć często nie pokazują tego po sobie, czują i widzą więcej, niż nam się wydaje, a ich pozornie ustabilizowany stan bywa maską, aby chronić rodzeństwo i mamę, która w każdej minucie myśli o tym, czy jej mąż jeszcze żyje.
 
870 ukraine 7142472 1280

Przez ponad siedemdziesiąt dni wojna mogła nam już spowszechnieć, bo oglądamy ją w telewizji i pomimo najszczerszych intencji nie jesteśmy w stanie poczuć tego, co czują jej uczestnicy i uchodźcy.

Owszem, są dzieci, które pozostały w Ukrainie i codziennie doświadczają traumy nie do opisania, ale nie do nas należy ocena tych, którzy od początku konfliktu są bezpieczni, bo to nie my nimi jesteśmy i to nie my uciekaliśmy z własnego kraju. Dziękując opatrzności za to, że nie musimy tego doświadczać, jednocześnie powstrzymajmy się od komentowania uczuć i emocji, których nie rozumiemy. Bo wojna z pozycji kanapy i z pozycji uchodźcy wygląda zgoła inaczej…

Autorka jest pedagogiem resocjalizacyjnym oraz opiekuńczo-wychowawczym, bajkoterapeutką, muzykoterapeutką, trenerką umiejętności społecznych. Zajmuje się również tematyką autoagresji i samobójstw wśród dzieci i młodzieży, a także profilaktyką zachowań autodestrukcyjnych oraz szkoleniem dorosłych w tym zakresie. Pełni funkcję Prezesa Zarządu Fundacji Na Rzecz Profilaktyki Społecznej (Samo)Naznaczeni.

Zdjęcia ilustracyjne: Pixabay.com
Fixed Bottom Toolbar