Czy warto zapisywać dzieci na wiele zajęć dodatkowych?
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Czy warto zapisywać dzieci na wiele zajęć dodatkowych?

Agnieszka Isańska

Początek roku szkolnego to czas planowania najbliższych 10 miesięcy do kolejnych wakacji. To moment wybierania zajęć i terminów zajęć dodatkowych dla młodszych i starszych uczniów. Jedni mają niezaspokojone pasje i chcą poznawać nowe, inni planują kontynuować zeszłoroczne zajęcia, a jeszcze inni wiedzą, że ich zajęcia będą miały na celu uzupełnienie wiedzy.


Ofert nie brakuje

Oferta zajęć pozaszkolnych jest bardzo bogata. Część z nich realizują szkoły w ramach opieki świetlicowej, są również ciekawe propozycje domów kultury. Wiele dzieci rozwija swoje umiejętności w klubach sportowych trenując różne dyscypliny, nawet kilka razy w tygodniu, inne jeżdżą na zajęcia odbywające się tylko raz w tygodniu.

Rodzicom niekiedy trudno jest pogodzić pragnienia dzieci, swoje aspiracje i zachować w tym zdrowy rozsądek. W okresie przedszkolnym prawie każda dziewczynka pragnie być baletnicą lub tancerką, a wielu chłopcom imponują sztuki walki, więc zapisywanie na tego typu zajęcia staje się powszechnością.

Zajęcia na basenie organizowane są już dla kilkumiesięcznych dzieci, a zajęcia z programowania i rozwijające umiejętność sprawnego czytania odbywają się już dla 6-7-latów. Do tego obowiązkowo języki, no bo wiadomo, w dzisiejszych czasach bez znajomości biegle przynajmniej dwóch języków, nie ma co myśleć o karierze… Są szkoły, w których brak dodatkowych lekcji angielskiego jest dowodem na zaniedbanie.

Spotkać można również zajęcia z logicznego myślenia, żagle, konie, piłkę, szermierkę, harcerstwo i zuchy, szachy, savoir vivre, a także korepetycje. Starsi uczniowie najczęściej korzystają z pomocy prywatnych nauczycieli w sytuacji pojawiających się trudności w nauce, przed egzaminami ósmoklasisty lub maturami. Najczęściej uczą się matematyki, chemii, fizyki, biologii i tu pod okiem specjalisty nabywają właściwego poziomu wiedzy i umiejętności przed egzaminami, które są przepustką do kolejnych prestiżowych szkół czy na elitarne studia. Dlaczego jednak ci uczniowie nie mogą liczyć na właściwe przygotowania podczas bieżącej pracy na lekcji? Czy niewystarczająco uważają czy to zajęcia są prowadzone niewłaściwie? Temat kontrowersyjny i tyle ile historii, tyle teorii.


Na ile pozwolić się zapisać?

Pozostaje jedno pytanie: na ile zajęć pozwolić się zapisać albo na ile kazać dziecku się zapisać…? Nie ma na to jednej odpowiedzi, bo zależy to od wielu czynników, takich jak: wytrzymałość fizyczna dziecka, odporność, finanse, czas, a przede wszystkim zdrowy rozsądek.

Umożliwienie dzieciom rozwijania pasji i zainteresowań oraz pozwalanie na nowe doświadczenia i poszukiwania jest potrzebne, bo wyposaża je w wiele korzystnych umiejętności. Dzieci dzięki próbowaniu różnych zajęć wybierają właściwe dla siebie, a wprowadzenie regularności utrwala dyscyplinę czasową, uczy sprawnego organizowania się, pakowania, robieni lekcji, czy porannego wstawania, jeżeli treningi rozpoczynają się od rana. Intensywnie zaplanowany tydzień wymusza dobre gospodarowanie czasem tak, by na wszystko starczyło godzin, bez szkody dla obowiązków szkolnych i snu. Jeżeli dzieci trenują jakąś dyscyplinę sportu, to bezwzględną korzyścią jest dobra sprawność fizyczna, która pozostanie na lata, nawet po zakończeniu kariery sportowej. A możliwość udziału w zawodach sportowych jest okazją do doświadczenia radości z wygranej i przeżycia smutku z przegranej, co jest niezwykle rozwijające.


Co za dużo to niezdrowo

Wiele jest jeszcze zalet udziału w zajęciach, które są w założeniu dobre, jednak nie możemy zapominać, że jak w każdej sytuacji – nadmiar jest szkodliwy.

Zorganizowanie całego czasu dzieciom odbiera im możliwość odpoczynku, czy nawet nudzenia się, a przecież wtedy wyzwala się kreatywne myślenie. To w takich sytuacjach pozornej bezczynności, w dziecięcych głowach pojawiają się najlepsze pomysły i porządkują się wcześniej zdobyte informacje i doświadczenia, które miały wcześniej. Dzieci, które każdego dnia wożone są na zajęcia, nie mają szans na popołudniowe swobodne zabawy z rówieśnikami, w kontakcie z którymi rozwijają swoje kompetencje społeczne potrzebne do egzystencji. Krótkie przerwy w szkole nie dają takiej możliwości, bo są po prostu za krótkie. To wspólne bycie razem i przeżywanie przygód na osiedlu to ważny element wychowania zdrowego psychicznie przyszłego dorosłego.

Stałe przenoszenia opieki nad naszymi dziećmi innym dorosłym uniemożliwia nawiązywania z nimi relacji. Samo jechanie z nimi nie daje szans na wystarczająco wartościowy wspólny czas. Rodzice zazwyczaj opowiadają, że poświęcają dzieciom czas, bo przecież zawożą je na treningi, ale trzeba to wyraźnie zaznaczyć, że nie jest czas spędzony z dzieckiem, a jedynie poświęcony dziecku, a to nie to samo.


Długi dystans najlepiej ze wsparciem rodzica

Przekazując wyłącznie innym dorosłym możliwość nauki nowych umiejętności, sprawiamy, że nie dajemy sobie szansy bycia specjalistą, przekazania i współdzielenia swoich pasji ze swoimi dziećmi. Jest oczywiście wiele obszarów, które należy oddać ekspertom, ale tam, gdzie tylko się da, robić to, co dziecko, np. podczas nauki pływania, samemu pływać na sąsiednim torze, a uczącego się gry na instrumencie aktywizować wspólnymi wyjściami na koncerty. Unikniemy tym samym zbyt wczesnego zniechęcenia się do pracy i przezwyciężymy wspólnymi siłami niejeden kryzys.

Warto przy tej okazji przypomnieć ważną zasadę. Jeżeli zapisujemy dziecko, małe czy duże, na zajęcia, to dobrze jest od początku uzgodnić z synem czy córką, że będą one realizowane przez cały rok, bez względu na to, czy po kilku tygodniach nie przyjdzie kryzys i zniechęcenie. Wzmocnimy w ten sposób silną wolę i konsekwencję przyszłego dorosłego człowieka.

Podejmując decyzję o zapisaniu dziecka na jakiekolwiek zajęcia dodatkowe należy sprawdzić w jakim stopniu odbierze to mu wolność robienia tego, co jest dla niego ważne, czyli minimum odpoczynku i przygotowania do szkoły. Dalej należy sprawdzić, czy pozostaną mu wolne popołudnia, takie na spotkania z kolegami i wyjścia na dwór. Warto też porozmawiać z dzieckiem czy rzeczywiście jest gotowy uczestniczyć w nich cały rok, bo decyzja dotyczy długiego czasu.


Rozwój dziecka na pierwszym planie

Warto pamiętać również o tym, by udział w dodatkowych zajęciach dzieci młodszych czy starszych, nie stanowił zaspakajania niespełnionych aspiracji i marzeń rodziców. Zaczyna się od maluchów, które chodzą na kursy rysunku, śpiewu lub gry na instrumentach, trenowania elitarnych niegdyś sportów, które były poza zasięgiem rodziców, po inwestowanie w przygotowanie przedmiotowe do matury, by syn czy córka wreszcie byli prawnikami, lekarzami, czy architektami.

Należy również pamiętać o tym, że nie wszystkie dzieci mają zapewnione zajęcia dodatkowe. Jeżeli w ich szkole brakuje środków na ich prowadzenie, a rodzice nie widzą takiej potrzeby, lub po prostu ich na nie nie stać, to udział w obowiązkowych zajęciach szkolnych jest jedyną formą rozwijania zainteresowań. Dlatego tym bardziej uczący w szkołach nauczyciele powinni być świadomi ogromnej odpowiedzialności, jaka dodatkowo na nich ciąży.
 
Autorka jest pedagogiem szkolnym, terapeutą pedagogicznym, nauczycielem przedszkola i klas 1-3 oraz oligofrenopedagogiem. Zajmuje się skutecznym wyrównywaniem deficytów i braków rozwojowych u dzieci. Jest mamą trzech córek.
 
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
 
Baner790x105 Zakonczenie artykułu WERSJA 4
 
Fixed Bottom Toolbar