Planowanie domowego budżetu

pexels photo 4968398Anna Maria Andrzejewska

Budżet to mówienie Twoim pieniądzom dokąd mają iść, zamiast zastanawiania się dokąd one same sobie poszły (Dave Ramsey).

Planowanie budżetu domowego wydaje się niezwykle trudne, a tymczasem krótka analiza naszych finansów może przynieść tak naprawdę same korzyści. Co zwykle stoi na przeszkodzie? Zazwyczaj jest to lęk przed zderzeniem się z rzeczywistością. Gdy zobaczymy czarno na białym, jak wygląda nasza sytuacja ekonomiczna, możemy poczuć dyskomfort, dlatego trzeba pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze, finanse domowe, to nie jest tylko nasza sprawa. To sprawa rodzinna – męża, żony, dzieci i ich bezpieczeństwa. Po drugie, może czas najwyższy wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć zachowywać się jak dorośli, a nie chować głowę w piasek, bo od tego nasza sytuacja finansowa wcale się nie polepszy.

Jak się do tego zabrać? To naprawdę proste. I nie potrzeba Excela (chyba że dobrze się z nim czujecie). Pierwszym krokiem jest wypisanie wszystkich dochodów rodziny z ostatniego miesiąca. To fundament, na którym oparte jest nasze funkcjonowanie. Dobrze wyróżnić dochody stałe, czyli takie, które regularnie zasilają nasze konto (wynagrodzenie z umowy o pracę, pieniądze z tytułu wynajmu lokalu, stypendium itp.) oraz ruchome (dodatkowe umowy zlecenia, umowy o dzieło, wpływy z lokat).

Kolejnym krokiem jest wypisanie wydatków z ostatniego miesiąca, także podzielonych na stałe (rachunki, najważniejsze wydatki na zakupy, spłaty kredytów, zajęcia dodatkowe dzieci) i nieregularne (wyjścia do kina, teatru czy restauracji, ubrania itp.). Do listy należy dodać także wydatki nieoczekiwane (koszt naprawy samochodu lub komputera). Teraz, gdy mamy dochody i wydatki czarno na białym, trzeba policzyć saldo i przeprowadzić analizę. Jeśli saldo jest dodatnie to już nieźle. Następnie należy dokonać rzetelnej analizy wydatków. Gdy nam się skumuluje suma wydawana, np. na paliwo, może się okazać, że polubimy komunikację miejską. Niewielkie kwoty wydawane na jedzenie na mieście (średnia cena lunchu to ok. 20 zł) także po kumulacji mogą zadziwić. Nie chodzi o ograniczenia dla zasady. Świadomość, jak wyglądają nasze finanse, to wiedza szczególnie ważna dla osób, które mają problemy finansowe i muszą eliminować wydatki. Dobrze znaleźć w sobie motywację i zastanowić się, z czego można zrezygnować lub co warto ograniczyć.

Ponadto musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy bieżące wydatki nie są zbyt wysokie. Często, wchodząc do supermarketu rozum zostawiamy przed drzwiami i ściągamy z półek rzeczy zupełnie nieprzydatne. Najlepszym rozwiązaniem jest robienie zakupów z przygotowaną listą. Naturalnie, w trakcie kupowania możemy przypomnieć sobie o jakiejś rzeczy na liście nieumieszczonej, ale to powinno stanowić wyjątek nie regułę.

Ostatnim krokiem w planowaniu budżetu jest wykorzystanie nadwyżki. To konieczne, żeby te środki nie rozeszły się w sposób niezaplanowany. Oczywiście, planowanie budżetu ma sens jedynie wtedy, gdy jest przygotowywany regularnie co miesiąc. Konieczna jest także analiza porównawcza budżetów. Wtedy na spokojnie będzie można sprawdzić błędy w planowaniu, które szczególnie na początku na pewno się pojawią. I nie należy się tym przejmować – nawet biegli ekonomiści planujący budżety potrafią popełniać błędy. Ważne, żeby je przeanalizować, wyciągnąć wnioski i uwzględnić w kolejnym okresie planowania. Nie warto decyzji o sporządzeniu budżetu odkładać na potem. Im szybciej staniemy się panami własnych finansów, tym lepiej dla nas i naszej rodziny.


Autorka jest socjologiem familiologiem (specjalistą ds. rodziny), trenerem, działaczką na rzecz rodziny, jedną z głównych inicjatorów oraz współzałożycieli Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”, byłym pełnomocnikiem ministra sprawiedliwości ds. konstytucyjnych praw rodziny.


Zdjęcie ilustracyjne/Pexels.com

banner 750
Fixed Bottom Toolbar