Jaką wartość rynkową ma… rodzina?

pexels photo 3985062Piotr Tomczyk

W czasach tzw. realnego socjalizmu, ekonomiści nie wykazywali większego zainteresowania rolą rodziny w gospodarce. Ideolodzy „socjalistycznego państwa” do budowy nowego świata nie potrzebowali rodzinnego fundamentu, w związku z tym, także zarządcy centralnie planowanej gospodarki uznawali, że jest on bezużyteczny. Dopiero bankructwo realnego socjalizmu, wraz z demograficznym kryzysem, przyniosło zmianę spojrzenia na rolę rodziny, także w ekonomii.

Lekceważenie roli rodziny przybierało różne formy. Przez wiele lat – w formie najbardziej skrajnej – mogliśmy je obserwować w komunistycznych Chinach.

Chiński eksperyment
W 1977 roku tamtejsze władze wprowadziły „politykę jednego dziecka”. Zgodnie z jej zasadami, posiadanie większej liczby dzieci karane było wysokimi grzywnami. Celem takiej polityki miało być przede wszystkim „łagodzenie problemów społecznych i ekonomicznych”.

Jednak po niemal trzech dekadach obowiązywania polityki jednego dziecka, sami Chińczycy zorientowali się, że przynosi ona więcej strat niż korzyści. Współczynnik dzietności kobiet spadł w Chinach z 2,8 w 1978 r. do około 1,8 w 2015 r. Według szacunków chińskiego rządu, na skutek polityki jednego dziecka urodziło się ok. 300 milionów mniej ludzi. Społeczeństwo zaczęło się szybko starzeć, co w coraz większym stopniu ograniczało potencjał wzrostu gospodarczego i groziło załamaniem systemu emerytalnego.

Antyrodzinne trendy w Europie
W krajach Europy niechęć wobec rodziny nie przybierała tak radykalnej, instytucjonalnej formy. Mimo to, przemiany społeczno-kulturowe, które dokonywały się na naszym kontynencie, począwszy od lat 60. ubiegłego stulecia tworzyły klimat, który trudno byłoby uznać za prorodzinny. Następstwem tych warunków były stopniowo nasilające się problemy społeczne: spadek liczby zawieranych małżeństw, spadek współczynnika dzietności kobiet, starzenie się społeczeństwa, wzrost liczby separacji i rozwodów.

W analizach ekonomicznych, szczególnie tych oderwanych od kontekstu społeczno-kulturowego, trudno było znaleźć refleksje wskazujące na rodzinę jako czynnik sprzyjający rozwojowi gospodarczemu.

Pułapka „czystej ekonomii”
Analitycy zdawali się lekceważyć fakt, że dla każdego dziecka – czy też mówiąc językiem (chyba nadmiernie) ekonomicznym – dla każdego z przyszłych producentów, handlowców czy konsumentów, rodzina jest jego naturalnym środowiskiem, w którym rodzi się, rozwija, a następnie... sam wychowuje kolejne pokolenia producentów, handlowców i konsumentów. Wyrwanie człowieka z naturalnego, rodzinnego środowiska wywołuje zakłócenia, które mogą odbijać się nie tylko na osobowości dziecka, ale także na jego harmonijnym rozwoju, kreatywności, umiejętności współpracy z innymi, poczuciu odpowiedzialności za siebie i innych, a w efekcie, szkodzić może także, tak cenionej przez ekonomistów przedsiębiorczości.

Rodzinny fundament
Pominięcie kontekstu kulturowego uniemożliwia przeprowadzenie rzetelnej analizy na temat roli rodziny w ekonomii. W naszym kręgu kulturowym rodzina, rozumiana jako instytucja zbudowana przez małżeństwo, nazywana jest podstawową komórką społeczną. Warto jednak zauważyć, że pełni ona też funkcję autonomicznej jednostki gospodarczej. Wspólne gospodarowanie to jednak nie wszystko. Rodzice wychowujący swoje dzieci stale „inwestują” w ich rozwój. Zapewniają im bezpieczeństwo, poświęcają swój czas na ich wychowanie, pokrywają koszty wykształcenia. Jednocześnie, w razie potrzeby wspierają także własnych rodziców.

Problemy gospodarcze, związane z narastającym kryzysem demograficznym, mogą sprawić, że wartość - w tym także „ekonomiczna” wyjątkowość rodziny - w najbliższych dziesięcioleciach, doceniana będzie nawet przez najbardziej zatwardziałych zwolenników „czystej” ekonomii.


Autor jest ekonomistą, wydawcą i publicystą, dziennikarzem ekonomicznym Radia Poznań, a także współtwórcą i pierwszym redaktorem naczelnym Tygodnika „Wielkopolanin". Ojcem dwojga dzieci i dziadkiem dwóch wnuków.


Zdjęcie ilustracyjne/Pexels.com

banner rodzina na antenie
Fixed Bottom Toolbar