Jak technologia wpływa na społeczeństwo i stosunki międzyludzkie? Czy buduje, czy osłabia kapitał społeczny? Na tak postawione pytania odpowiadali uczestnicy dyskusji, przeprowadzonej 10 maja w Krakowie podczas Międzynarodowej Konferencji Uwaga! Smartfon”.
 
Wydarzenie poświęcone było zagrożeniom związanym z nadużywaniem smartfonów przez dzieci i młodzież. Organizatorem konferencji była Fundacja Projekt PL, a jednym z partnerów Fundacja Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie. Polskie Forum Rodziców było patronem medialnym wydarzenia.

Swoje wykłady wygłosili goście zagraniczni prof. Jean M. Twenge i prof. dr Manfred Spitzer.
 
870 plakat US goscie spec

Odbyło się też kilka dyskusji panelowych. Pierwsza z nich pod hasłem „Społeczeństwo & Relacje” była poświęcona zagadnieniom wpływu technologii na społeczeństwo i stosunki międzyludzkie. Uczestnicy dyskusji, m.in., posłanki Jadwiga Emilewicz i Urszula Nowogórska, minister cyfryzacji Janusz Cieszyński, poseł Adrian Zandberg oraz Konrad Ciesiołkiewicz - Prezes Fundacji Orange, zajmującej się edukacją cyfrową dzieci i młodzieży, zastanawiali się nad problemem czy buduje ona, czy osłabia kapitał społeczny.


Technologie mogą pomagać i pozytywnie zmieniać zachowania społeczne

We współczesnym świecie nie wyobrażamy sobie życia bez smartfonów, a jednocześnie urządzenia te stanowią zagrożenie dla dzieci i młodzieży, które mają problem z regulowaniem zasad i czasu dostępu do tych technologii. Czy to może mieć wpływ na relacje społeczne i rozwój gospodarki – zapytano na wstępie rozmowy.
 
600 KADR siedza 2022 05 10 25

Do tak postawionego pytania odniósł się min. Janusz Cieszyński - sekretarz stanu, pełnomocnik Rządu do Spraw Cyberbezpieczeństwa. Stwierdził, że są przykłady świadczące o tym, że technologie mogą pomagać i pozytywnie zmieniać zachowania społeczne. Mają też przewagę nad tradycyjnymi formami – np. w procesie poszukiwania pracy. Obecnie wdrażany jest projekt pomagający lepiej dopasować profile zawodowe obywateli Ukrainy w poszukiwaniu pracy. Podobne rozwiązanie będzie wkrótce adresowane do obywateli Polski.

Pozytywne skutki procesów cyfryzacji będą też wkrótce widoczne w systemie oświaty – zadeklarował min. J. Cieszyński. Dodał, że negatywne skutki bada rządowy NASK, a wnioski zawarte są w opracowaniu „Nastolatki 3.0”, opisującym jak nowe technologie wpływają na młodych ludzi. Czy na pewno wszystkie skutki rozwoju technologicznego są pozytywne dla młodych ludzi? To właśnie jest przedmiotem analiz NASK.
 

Pod urokiem nowych urządzeń

- Izolacja społeczna jest zagrożeniem, ale najpopularniejsze i najczęściej kupowane aplikacje służą do interakcji społecznych. W ramach nowych technologii chcemy tworzyć coś popularnego wśród naszych rówieśników, filmiki, wpisy – i robimy to nie dla siebie, ale by wchodzić w interakcje z innymi. – zauważył min. J. Cieszyński.
 
KADR napis 1920x1080 bezCTA

- Dawniej jako zagrożenie definiowano np. oglądanie telewizji. Uważano, że jej nadmierne oglądanie skazuje taką osobę na porażkę życiową. Ale nic takiego w masowej skali się nie wydarzyło, a dostęp dzieci do tamtej, czy najnowszych technologii powinni kontrolować rodzice - stwierdził minister cyfryzacji. Wyraził swój sceptycyzm w odniesieniu do alarmistycznych prognoz mówiących o cyfrowych zagrożeniach młodzieży. Jego zdaniem, jak w przypadku każdego popularnego zjawiska, nastąpi oddolna korekta. – Jestem w tej kwestii umiarkowanym optymistą – podsumował.

O tym, że nie możemy uciec przed technologią, mówiła poseł Urszula Nowogórska. Nowe rozwiązania technologiczne przynoszą dobre efekty, stymulują rozwój, przyspieszają różne procesy. Ale niekiedy opinie, jakie udaje jej się usłyszeć od licealistów nie nastrajają optymistycznie. Pandemia zaburzyła kontakty międzyludzkie, skutkuje depresjami. Z drugiej stronnym młodzi są zauroczeni nowymi urządzeniami. Umożliwiają im one szybki dostęp do informacji zastępując dawne czasochłonne poszukiwania np. w bibliotekach.
 

Platformy społecznościowe to narzędzia biznesu

Techooptymistą nie jest poseł A. Zandberg. Uważa on, że nowe urządzenia pozwalają wykazywać aktywność na platformach społecznościowych, ale te platformy kształtują użytkowników, w celu maksymalizacji zysku. W opinii polityka nie tworzą przyjaznych środowisk, a narzędzia biznesu.
 
500 KADR Z 2022 05 10 24
 
- Ludzie to nie klienci, a towar. Oni to sprzedają reklamodawcom. Platformy społecznościowe kształtują umysły, a my poddaliśmy je biznesowym celom. Te zakładają uzależnienie uczestnika, by konsumował podawane treści, w tym reklamy. – mówi poseł A. Zandberg.

Poseł uważa, że daliśmy się uwieść opowieściom o swobodzie wyboru. Jednak użytkownicy nie mają kontroli nad treściami przekazywanymi w sieci. Czy zatem rodzic będzie mógł kształtować dziecko, wobec tego zjawiska. Rodzice są odpowiedzialni za to, by zadbać o świadoma obecność dziecka w cyberświecie – ale to łatwe dla rodziców, którzy mają dostatecznie dużo wiedzy i umiejętności.

- Nie można zwalać wszystkiego na rodziców – potrzeba regulacji! – mówił poseł. - Trzeba stawić czoła platformom, zmusić je do ujawniania mechanizmów ekspozycji treści, wymusić by nie uzależniały behawioralnie.
 

Technologia pretekstem do ograniczania praw pracowników

W jego opinii obecne relacje społeczne to konsekwencje trwałej ekspozycji. Platformy przekształcają czas wolny dzieci i dorosłych, anektują rożne przestrzenie życia – np. stosunki pracy. Udało się wywalczy w ostatnich 100 latach pewne normy pracy. A praca platformowa dokonuje się na podstawie dziwnych umów, obchodzenia prawa, relacje automatyczne, maszyna decyduje o zadaniach. To powoduje, że znikają zabezpieczenia już wywalczone. Pracodawcy nie chcą ujawniać zasad, co jest kością niezgody – technologia jest pretekstem do podmycia praw pracowników, ograniczania ich.

Telefon to fizyczne narzędzie, ale kluczem jest oprogramowanie – które nie jest już bezpieczne. Trzeba interweniować prawnie, a nie czekać aż się wszystko niby ułoży – podsumował poseł A. Zandberg.
 

Edukacja cyfrowa musi być zakorzeniona w kompetencjach społecznych

- Nie potrafimy korzystać ze świata informacji. – mówił Konrad Ciesiołkiewicz - Prezes Fundacji Orange. - Trzeba na tym polu edukować. Najlepszy sposób to kontrakt rodzica z dzieckiem, ale i rola szkoły jest nie do przecenienia. My – bądźmy podmiotami, a nie przedmiotami tego procesu.
 
500 KADR K Ciesiolkiewicz 2022 05 10 26

Jak zauważył panelista obecnie panuje tzw. „depozytowa edukacja” – nauczyciel wie wszystko, a uczeń nic. To raczej archaiczne podejście do edukacji. Zdaniem K. Ciesiołkiewicza w szkole potrzeba dialogu i dopasowania potrzeb. A według badań „Your Kids” aż 70 proc. młodzieży nie była pytana w szkole o to co robiła w sieci.

Czas internetowy bezpieczny czas spędzany przez dzieci w Internecie został już w ubiegłych latach zdefiniowany np. prze ONZ. Ale to legło w gruzach przez pandemię te poprzednie normy legły w gruzach i dziś znów trzeba je na nowo zdefiniować. Nauczyciele przechodzą wielkie zmiany, są grupa straumatyzowaną, istnieje więc potrzeba, aby ich wesprzeć. – wyjaśniał prezes Fundacji Orange.

Rodzice nie popełnili błędów wychowawczych – twierdził K. Ciesiołkiewicz. - Po prostu skok rozwoju technologicznego okazał się zbyt szybki, zbyt skomplikowany. Jest jednak cały czas łaknienie relacji społecznych. Ludzie nawiązują kontakty, budują wzajemne relacje. Nasza edukacja cyfrowa musi być zakorzeniona w kompetencjach społecznych. – dodał.
 

Regulacje prawne w odniesieniu do nowych technologii są koniecznością

Dawniej dzieci wychowywały się na podwórkach i trudno było je zagonić do domu. Obecnie część rodziców poszła „na wygodę” – serwują dziecku bajkę ze smartfona puszczają filmiki. To jasne – dorośli pracują, czasem zbyt długo, ale kiedyś dzieci potrafiły same sobie organizować czas, a teraz my im go organizujemy, zauważali dyskutanci.
 
- Stosunki pracy, relacje ekonomiczne wymuszają pewne zachowania. Sprawczość leży po stronie np. pracodawców. - zauważył poseł A. Zandberg. Stwierdził, że trzeba twardo rozgraniczyć czas pracy od czasu wolnego (np. we Francji za nieuszanowanie czasu wolnego pracownika pracodawcy grożą kary!). Polacy przepracowują prawie najwięcej godzin w UE, kontynuował panelista. Jeśli chcemy innej relacji rodzice-dzieci – rozmawiajmy o stosunkach i organizacji pracy. Muszą być w tym obszarze odpowiednie regulacje, a to pomoże relacjom rodzinnym.

Z takim spojrzeniem na problem zgodził się prezes K. Ciesiołkiewicz. - Trzeba stworzyć regulacje, oznajmił.
 

Kompetencje cyfrowe to jak nauka pisania

- Musimy wrócić do kultury myśli i rozmowy – postulowała poseł Urszula Nowogórska. Jak powiedziała, są trudności w komunikacji międzypokoleniowej, ale nie można uciekać przed odpowiedzią na trudne pytania. Krótszy dzień pracy niczego nie zmieni – bo będziemy nadal próbować uciekać przed odpowiedzialnością i decyzjami. – mówiła posłanka.

Do dyskusji włączyła się poseł Jadwiga Emilewicz.
 
450 KADR J Emilewicz 2022 05 10 29

Jak stwierdziła, technologia nie jest niczym złym. Kompetencje cyfrowe to jak nauka pisania, czytania, liczenia. Trzeba posiąść tą wiedzę, by się swobodnie poruszać we współczesnym świecie. Jak skutecznie uczyć – to wyzwanie. System edukacji powinien to opracować jakieś rozwiązania, postulowała J. Emilewicz.


Przed regulacją potrzebna jest edukacja

- Jeśli dzieci od urodzenia żyją ze smartfonami i jeśli wpływają one negatywnie na ich rozwój psychofizyczny, to trzeba pewne kwestie uregulować prawnie. – kontynuowała posłanka. - Ale więcej czasu rodziców nie oznacza automatycznie, że poświęcą oni ten czas dzieciom. Trzeba monitorować – wyliczać czas, jaki dziecko spędza w sieci. Przed regulacją potrzeba edukacji.

- Należy samego siebie zapytać: Czy ja jestem mamą, tatą, wychowawcą, nauczycielem mojego dziecka? Czy smartfon, sieć? Problem w tym, że sami dorośli spędzają dużo czasu w świecie cyfrowym. – mówiła J. Emilewicz.

A jeśli nadużywanie smartfonów powoduje niepożądane skutki (podobnie jak alkohol, dopalacze, używki, papierosy) to trzeba się zastanowić nad wprowadzeniem regulacji prawnych. –Ja tego nie przesądzam, ale rozważyć taki wariant należy. – podsumowała posłanka.
 

Smartfon jak narkotyk

W dalszej części panelu wywiązała się dyskusja z udziałem publiczności. Jeden z słuchaczy poinformował, że jego najbliższa rodzina mieszka w USA, i w szkole podstawowej, do której uczęszczają jego wnuki uczniowie nie maja smartfonów, bo urządzenia te są traktowane jak narkotyki. W tej chwili za oceanem trwa debata, czy również młodzież w szkole średniej nie ograniczyć dostępu do smartfonów.

Inna z słuchaczek podniosła problem bezradności rodzica w obliczu prośby dziecka o zakup gry opartej o strzelanie i przemoc. Odmowa spowodowała wybuch złości u nastolatka, co zmusiło rodzica do postawienia dziecka przed drastycznym wyborem, będącym jednak przejaw bezradności dorosłego.

Jako jedno z nowych zagrożeń spowodowane rozwojem technik i narzędzi cyfrowych poseł A. Zandberg wymienił problemy z empatią. Brak bezpośredniej relacji wzmaga brutalność, zauważył. - Na ile to wpłynęło tez na brutalność debaty publicznej? Jak kształtują się relację zapośredniczone przez ekran? – pytał.

Na koniec dyskusji głos zabrała jedna z przysłuchujących się wystąpieniom nauczycielka. Powiedziała, że poradnik „Bezpieczne media” stworzony przez Orange pomógł jej w przeprowadzaniu lekcji.

- Jesteśmy krok dalej. – stwierdziła. - używanie smartfonów powinno być dozwolone, ale tylko w celach dydaktycznych i kontaktu z rodzicami – dodała. Bezpieczeństwo i edukacja – to obszary, które nie powinny być partyjnie anektowane. – powiedziała.
 
870 KADR LOGA plakat UwagaSmartfon 1
 
CZYTAJ TAKŻE:
 
 
870 logo Projekt PL
 
 
Oprac.: wit
Zdjęcia: Elżbieta Lachman, Facebook.com/UwagaSmartfon/Fundacja Projekt PL, Biuro Organizatora Konferencji „Uwaga! Smartfon"