Dzisiaj jest
71566046 2411656958903923 721264518126108672 nprof. Jakub Isański
socjolog


W jednym z ostatnich badań ogólnopolskich zrealizowanych w 2019 roku przez Centrum Badania Opinii Społecznej „Preferowane i realizowane modele życia rodzinnego” znaleźć można informacje na temat przemian dotyczących życia społecznego w Polsce. Zgodnie z potocznymi wyobrażeniami, wzrasta liczba związków nieformalnych a spada zawieranych małżeństw czy też rodzin wielopokoleniowych.

Niezależnie jednak o zachodzących w życiu rodzinnym przemianach, zdecydowana większość Polaków chciałaby jednak żyć w rodzinie: małżeństwa z dziećmi - 55%, a kolejne 32% w dużej rodzinie wielopokoleniowej składającej się z dziadków, rodziców i dzieci. Jedynie 3% woli życie samotne, podobny odsetek chciałby żyć w małżeństwie bez dzieci i również 3% w związku partnerskim z osobą odmiennej płci. Pomijając rzadziej wskazywane rozwiązania, oznacza to, że niemal 90% Polaków chciałoby żyć w dwu- lub trzypokoleniowej rodzinie, a mniej niż co dziesiąty wybiera inne formy życia rodzinnego. Warto także dodać, że odsetek zwolenników dużych, wielopokoleniowych rodzin wzrasta: z 26% w 2008 roku do aktualnych 32%.

Wydaje się więc, że niezależnie od mocno obecnego w mediach, przekazach reklamowych obrazu rodziny, w której na pierwszym miejscu jest praca i związane z nią zawodowe sukcesy i zmartwienia, zdecydowana większość Polaków najbardziej ceni sobie szczęście rodzinne i chciałaby żyć w rodzinach z dziećmi, a także z dziadkami.

Jeżeli chodzi o rzeczywistość, to 1/5 małżeństw w Polsce nie ma dzieci, a kolejne 26% ma jedno dziecko. Wśród dobrze sytuowanych i wykształconych mieszkańców dużych miast odsetki te są jeszcze niższe. Oznacza to, że dzieci wychowują się w coraz mniej licznych rodzinach. Liczne rodzeństwo, kuzynostwo czy rozbudowane więzi z dalszymi krewnymi stają się coraz trudniejsze do wyobrażenia. W kolejnych pokoleniach natomiast, trudno mówić o wielu krewnych czy o więziach rodzinnych - po prostu jest coraz mniej ludzi, z którymi takie więzi można będzie w przyszłości utrzymywać.

W jednej z amerykańskich gazet ukazał się niedawno artykuł o japońskim przemyśle rodzinnym. Japonia to kraj o bardzo niskiej dzietności i ogromnej afirmacji pracy. Można tam wynająć firmę dostarczającą na określone godziny weekendu bądź wakacji osoby, które udają członków rodziny. Można z nimi zjeść kolację, mogą wysłać maila z życzeniami urodzinowymi czy pogratulować sukcesu w pracy… W Nowym Jorku z kolei poruszenie wywołała niedawno śmierć jednego z mieszkańców, który nie miał krewnych. Jego ciało, które przeleżało wiele dni po śmierci przeleżało w mieszkaniu, pochowali urzędnicy miejscy; natomiast na aukcję zgromadzonych przez niego przedmiotów, w tym zabytkowego samochodu, stawiła się cała dzielnica.

A w którą stronę zmierzają przemiany życia rodzinnego w Polsce?