Dzisiaj jest
„Zaraz, zaraz, to może nie tak…”
Information
31 lipiec 2019 - FORUM RODZICÓW
freedom 1886402 1280Połowa wakacji za nami. Trochę zrelaksowani, trochę zmęczeni odpoczywaniem, a niekiedy może spanikowani, bo trzeba do pracy, a nie wiadomo, co zrobić z dzieciakami – niemniej jednak wolni od szkolnej codzienności – możemy spróbować przyjrzeć się temu, co dokonuje się wokół nas. W jednym temacie. Temacie zwanym przez niektórych wojną cywilizacyjną. Wojną, która zaczyna wciągać w wir walki nasze dzieci. Wojną, której front coraz wyraźniej zarysowuje się w szkołach, a nawet przedszkolach. Dobrze jest więc zauważyć to jeszcze zanim zacznie się nowy rok szkolny.

Jesteśmy świadkami podważania wartości. Kwestionowana jest wartość życia od poczęcia do naturalnej śmierci, wartość rodziny, macierzyństwa, ojcostwa, więzi rodzinnych, tożsamości płciowej wynikającej z biologii. W zamian oferowana jest wizja świata „równości” i „tolerancji”, gdzie mężczyzna i kobieta są sobie „równi”, a płeć jest kwestią kulturową. Przy czym „równi” znaczy „tacy sami”, a nie „tak samo ważni, ale ubogacający się swoją różnością”; a „tolerancja” oznacza „zupełną akceptację”, a nie „znoszenie”.

„Uczniowie otrzymują fałszywe informacje na temat rodziny - mówiła Małopolska Kurator Oświaty Barbara Nowak w wywiadzie dla naszego portalu. - Wpaja im się przekonanie, że płeć nie jest kwestią biologiczną, lecz wynika z uwarunkowania kulturowego. Kieruje się zainteresowanie, często bardzo młodego człowieka, na sferę seksualną, uczy technik masturbacji i równocześnie zachęca do eksperymentowania w celu poznania swoich preferencji seksualnych. Badania naukowe prowadzone w USA wykazały, że taka edukacja powoduje wzrost w szybkim tempie liczby osób niepewnych swojej tożsamości seksualnej, ale także deklarujących się jako homoseksualne”.

W niektórych polskich miastach odbyły się tzw. marsze równości. Sporo młodych ludzi, nawet jeśli nie brało w nich udziału, wypowiada się o nich bardzo pozytywnie, co martwi niektórych rodziców. Ale czy powinno dziwić? Hasła, jeśli spojrzeć wyłącznie na hasła, tam głoszone o równości, akceptacji, tolerancji, miłości… są jak najbardziej zgodne z tym, czym chce żyć młodzież. Bo młodzież, jak w każdym pokoleniu, chce ideałów. W tym nie ma nic nadzwyczajnego. To od nas, rodziców zależy, czy będziemy potrafili im wytłumaczyć rzeczywistość. Odkryć prawdę. Ale, żeby to zrobić sami musimy ją poznać. „Naprawdę warto być świadomym zagrożeń – mówiła Małopolska Kurator Oświaty we wspomnianym już wywiadzie. - Bez tej świadomości nie uda nam się ochronić naszych dzieci. Najważniejsze jednak, żebyśmy sobie jasno powiedzieli: to nie jest walka z ludźmi o innej orientacji seksualnej, tylko ze szkodliwą ideologią, która obrzydliwie ich wykorzystuje”.

I to jest wiedza, którą warto przekazywać naszym dzieciom, żeby chronić je przed tą nową utopią. Żeby uchronić dla nich wolność. Leopold Tyrmand w „Dzienniku 1954” napisał: „Żyłem pod Hitlerem i pod Stalinem, w imię których ludzie bądź źli, bądź głupi decydowali w najlepsze o moim losie, nie pytając mnie wcale o zdanie. (…) Przeciwstawiałem się wszystkim, jak mogłem, ale niewiele mogłem. I czego ja chciałem? O co walczyłem? O prawo do powiedzenia: "Zaraz, zaraz, to może nie tak..."

Postarajmy się ochronić dla naszych dzieci to prawo otwartego (bez narażania się na drwiny, kpiny, wyszydzanie, wyśmiewanie…) mówienia: „zaraz, zaraz, to może nie tak…”, bo zda się być w ostatnim czasie (po raz kolejny w historii) zagrożone. I to z każdym dniem coraz bardziej...


Małgorzata Tadrzak-Mazurek


Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com