Dzisiaj jest
44645665 348309079061689 8393754448857399296 nAgata Gramacka
podróżniczka


Rodzinną podróż warto zorganizować wspólnie. Właściwie to każdy wyjazd, każde przedsięwzięcie warto organizować wspólnie. Niecodzienny pomysł, zazwyczaj rodzi się w głowie jednej osoby, ale kluczem do sukcesu jakiegokolwiek projektu rodzinnego jest zaangażowanie wszystkich już na etapie przygotowań. W scenariuszu, gdy pomysłodawca opracowuje całość, a reszta rodziny jest tylko biernym uczestnikiem wydarzenia, zazwyczaj kończy się niepowodzeniem lub przynajmniej czyimś niezadowoleniem. Bo Ci, którzy nie uczestniczą w przygotowaniach, nie traktują przedsięwzięcia jako swój pomysł i niejako czują się przymuszani w nim uczestniczyć.

Jak zatem tego uniknąć? Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. I nie ma tutaj znaczenia wiek dzieci, które zaangażujemy do rozmowy, ani to w jakim stopniu ostatecznie wezmą udział w planowaniu i zostaną zaangażowane w przygotowania. Najważniejsza jest intencja rodziców.

Planując nasze podróże, od początku organizujemy wspólne rodzinne spotkania przy stole. W ten sposób powstają listy rzeczy do załatwienia przed wyjazdem czy umiejętności, które chcemy nabyć zanim wyruszymy. Poza tym, te nasze rodzinne spotkania są doskonałym czasem na szczere powiedzenie sobie, czego oczekujemy po danej podróży. I tak, siadając wspólnie do rodzinnego stołu nagle plany się klarują. Każdy może powiedzieć na czym mu zależy, co by zrobił, a na co w ogóle nie ma ochoty. Nie ma złych wypowiedzi, bo pragnienia każdy może mieć inne i tylko wypowiadając je na głos, możemy ustalić najlepsze rozwiązanie, które nie będzie narzucone, ani nie będzie zgniłym kompromisem. Rozwiązanie, na które każdy wyrazi zgodę.

Dzięki takim rozmowom przy stole możemy o wiele lepiej przeżyć nasz wspólny czas, bo każdy czuje się wówczas jego niezastąpioną cząstką. Takie rozmowy tworzą wspólnotę. Poczucie, że jesteśmy sobie dani właśnie po to, aby... być razem. To m.in. dlatego stół był, jest i pozostaje dla nas najważniejszym miejscem. Niezależnie od tego, czy jest to nasz stół w naszym domu czy inny, np. w hostelu bądź prowizoryczny na łóżku, albo kocu, gdy nie ma prawdziwego stołu pod ręką. Nie ma znaczenia, bo RODZINNY STÓŁ, to nie mebel ani miejsce, to stan umysłu, poczucie wspólnoty i jedności.

Rodzinny stół jest więc naszym świętym miejscem. Na co dzień pielęgnujemy go jak coś najważniejszego na świecie. Usiąść, a jak nie ma siedzeń, to postać lub przykucnąć razem. Zjeść razem posiłek, porozmawiać, napełnić siebie nawzajem tym, co rodzina daje najlepszego.



Agata Gramacka - podróżniczka, mama trojga dzieci; razem z mężem Maciejem i dziećmi – Tomkiem, Igą i Jankiem (w wieku od 6 do 10 lat) - odbyła półroczną podróż dookoła świata, z której wrócili w marcu 2019 r.

44190205 345909265968337 8328604811498881024 n48997364 375910299634900 8393688924836331520 n50940792 393344344558162 1900872247975870464 n
336x280 Zagrozenia